Zawodnik "Królewskich" jechał autostradą z prędkością przekraczającą 200 km/h na noworoczny trening. Obowiązywało tam ograniczenie do 120 km/h. Mimo sygnałów świetlno-dźwiękowych oraz komunikatów wygłaszanych przez policjantów w nieoznakowanym radiowozie, Rodriguez nie zatrzymał się do kontroli. Dojechał swym autem do celu, czyli ośrodka klubowego w Valdebebas, położonego w pobliżu madryckiego portu lotniczego Barajas.

 

Jak wynika z policyjnego protokołu, Kolumbijczyk tłumaczył, że nie chciał się spóźnić na trening, a niczego nie słyszał i nie dostrzegł, gdyż miał głośno włączoną muzykę. Nie trafił do aresztu, ale po dwóch miesiącach ukarano go bardzo wysoką grzywną. Musi zapłacić maksymalną kwotę (przedział 601 - 10 400 euro) za wykroczenie ujęte w kodeksie jako nieposłuszeństwo lub stawianie oporu przeciwko władzy.