W pierwszym meczu Milan wygrał tylko 1:0, a zwycięskiego gola z rzutu karnego strzelił Mario Balotelli. Rewanż był zresztą idealnym meczem dla niego, a także choćby Jeremy'ego Meneza, który w ostatnim czasie znajduje się w kiepskiej formie, na odbudowanie się i zdobycie pewności siebie. Rywale wiedzieli, że nie mają nic do stracenia i na pewno liczyli na jakieś trafienie, ale ostatecznie się nie doczekali.

W rewanżu także strzelali tylko mediolańczycy, choć zaczęło się od fatalnego pudła Keisuke Hondy, który tylko sobie znanym sposobem nie trafił z kilku metrów na pustą bramkę. Jeszcze przed przerwą gospodarze za sprawą Meneza, Alessio Romagnoliego i ponownie Meneza prowadzili 3:0. W drugiej części drugą bramkę dorzucił Romagnoli, a w 89. minucie wynik ustalił Balotelli. Prócz zwycięstwa udało się więć przełamać kilku graczom. W finale możemy więc spodziewać się hitu. Milan - Juventus lub Milan - Inter, jeszcze kilka sezonów temu brzmiałoby to fenomenalnie. Mimo aktualnych problemów drużyn z Mediolanu, oba możliwe zestawienia finałowe też brzmią nie najgorzej.

AC Milan - Alessandria 5:0 (3:0)

Bramki: Menez 20, 39, Romagnoli. 24, 81, Balotelli 89.   Pierwszy mecz: 1:0 dla Milanu.   AWANS: AC MILAN.

Milan: Abbiati - De Sciglio, Zapata, Romagnoli. Antonelli - Honda, Poli, Kucka (46 Mauri), Bonaventura (58 Boateng) - Balotelli, Menez  (75 Bacca).

Alessandria: Vannucchi - Celjak, Morero, Sirri, Sabato - Loviso (71 Mezavilla) - Marras, Nicco, Branca (83 Bocalon), Fischnaller - Iocolano (62 Marconi).