Juventus słynie z żelaznej defensywy, toteż nikt przy zdrowych zmysłach raczej nie dopuszczał do głowy myśli, że Inter będzie w stanie jeszcze nawiązać w tym dwumeczu walkę. Do doprowadzenia do dogrywki potrzebował bowiem właśnie zwycięstwa 3:0 i nawet mimo częściowo rezerwowego zestawienia gości taki scenariusz należało odbierać w kategoriach science fiction. Juve co prawda traciło w ciągu ostatniego roku trzy bramki, jednak w... finale Ligi Mistrzów, z Barceloną.

Podopieczni Roberto Manciniego zrobili jednak wszystkim psikusa, bowiem zagrali prawdopodobnie najlepszy mecz w sezonie. Motorem napędowym zespołu był Adem Ljajić, który raz po raz zagrażał bramce Neto. Wynik otworzył jednak Marcelo Brozović chwilę po tym, jak piłkę na granicy faulu odebrał Gary Medel. Goście stracili piłkę na dwudziestym metrze od bramki i był to błąd na wagę straconej bramki - Chorwat uderzył płasko w drugi słupek.

Dalsze fragmenty gry to dominacja gospodarzy, którzy poczuli, że nie wszystko w tym dwumeczu jest jeszcze stracone. Tuż po zmianie stron do siatki trafił inny Chorwat, Ivan Perisić. Były skrzydłowy Borussii Dortmund dostawił nogę do bramki po idealnym dograniu Edera wzdłuż bramki. Jedyną dogodną sytuację dla gości stworzył sobie Simone Zaza, jednak jego strzał trafił w słupek. Gdy wydawało się, że Interowi zabraknie sił, na dziesięć minut przed końcem ponownie sytuację odmienił chorwacki duet gospodarzy.

Ivan Perisić przeprowadził drybling na lewym skrzydle, a kiepski tego dnia Daniele Rugani popełnił kolejny błąd i sfaulował zawodnika gospodarzy w polu karnym. Do rzutu karnego podszedł Brozović i mimo problemów pokonał Neto. Taki rezultat oznaczał dogrywkę, a niemożliwe stało się prawdą. Gdy wszystkim wydawało się, że będący na fali Inter dobije gości, jednak to przyjezdni byli dużo bliżej zdobycia gola. Najpierw minimalnie przestrzelił Simone Zaza, a w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry dwukrotnie w jednej akcji Carrizo nie potrafił pokonać Alvaro Morata. Czekały nas więc rzuty karne.

Loterię rozpoczął Juventus i doświadczony stoper, Andrea Barzagli - pewnie i skutecznie. Drugą jedenastkę w odpowiedzi wykorzystał Marcelo Brozovic, jednak na tym dobre wiadomości dla Interu się skończyły. W następnej serii bowiem jedyną tego wieczora jedenastkę przestrzelił Rodrigo Palacio, po którego strzale piłka odbiła się od poprzeczki i nie przekroczyła linii bramkowej. Gracze Juve nie pomylili się, a czwarta trafiona jedenastka autorstwa innego stopera, Leandro Bonucciego dała gościom awans do finału mimo fatalnej gry przez długie okresy spotkania. Tam mistrz Włoch zmierzy się z Milanem.

Inter Mediolan - Juventus 3:0 (1:0) - rzuty karne 3:5 - awans Juventus
Brozovic 17', karny 82', Perisic 49'

 

Inter: Carrizo; Santon, D'Ambrosio, Jesus, Nagatomo; Brozovic, Medel, Kondogbia (Biabiany 46'); Perisic, Eder (Manaj 113'), Ljajic (Palacio 75')

Juventus: Neto; Lichtsteiner (Barzagli 55'), Bonucci, Rugani, Alex Sandro; Cuadrado, Sturaro, Hernanes (Lemina 71'), Asamoah (Pogba 86'); Zaza, Morata

 
Skrót meczu i seria rzutów karnych w załączonych materiałach wideo.