UFC w Londynie: Sędzia Herb Dean nie czuje się winny

Sporty walki
UFC w Londynie: Sędzia Herb Dean nie czuje się winny
fot. youtube.com

Michael Bisping (28-7) na gali UFC Fight Night 84 w Londynie pokonał Andersona Silvę (33-7), ale podczas walki nie brakowało kontrowersji. Pod koniec trzeciej rundy Anglik po uderzeniu kolanem padł na deski, Silva nie zaatakował, a walka była kontynuowana. Dużą uwagę mediów przykuł równiez wypluty ochraniacz przez Anglika. Kilka dni po gali głos zabrał sędzia Herb Dean.

Kluczowa dla losów pojedynki okazała się końcowa faza trzeciej odsłony walki wieczoru gali UFC Fight Night 84 w Londynie. Anderson Silva zaatakował, a na sekundę przed końcem zaatakował kolanem, po którym Bisping padł na deski. W międzyczasie Anglikowi wypadł ochraniacz na zęby. Czy Dean nie powinien przerwać akcji i ponownie włożyć ochraniacz do ust Bispinga?

- Bisping sygnalizował w trakcie akcji brak ochraniacza, bo Anderson znajdował się w ataku. To mechaniczny odruch. Było wiele powodów, dla których ten pojedynek nie mógł być zatrzymany. Po prostu w trakcie intensywnej wymiany nie przerywa się walki, a ta wymiana taka była - mówił Dean w audycji MMA Hour.

Dean wyjaśnił dlaczego nie można błyskawicznie reagować na takie reakcje zawodników. - Gdybyś za każdym razem przerywali walkę, to zawodnicy często wypluowaliby ochraniacze pod koniec rund, aby zyskać trochę dodatkowego czasu na odpoczynek. W trakcie wymiany nie możemy tego robić - dodał czarnoskóry sędzia.

Bisping powrócił do walki w czwartej rundzie i ostatecznie zwyciężył pojedynek na punkty. Decyzja sędziowska jednak również według wielu nie była sprawiedliwa, a już pojawiają się informacje o możliwym rewanżu Anglika z Andersonem Silvą.

mt, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze