W środowy wieczór promotor Tomasz Babiloński poinformował o wypadku Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka. - Co za szczęście w nieszczęściu! Diablo miał wypadek samochodowy dwa dni przed walką w Sosnowcu. Walka niezagrożona - napisał na Twitterze. Były mistrz świata organizacji WBC oraz były mistrz świata organizacji IBF w kategorii junior ciężkiej jest w dobrym stanie, w całej sytuacji nie zawinił, ale wie, że mogło skończyć się to fatalnie.

Wszystko jest okej. Zdjęcia nie ukazywały całej tragedii tego zdarzenia, bo wyglądało to znacznie gorzej. Dziękuję Bogu, że teraz stoję i rozmawiam, bo sytuacja była bardzo gorąca! - powiedział. - Kobieta, która jechała za tirem - nie wiem, czy dopiero dojeżdżała, czy jechała razem z nim - stwierdziła, że chce go minąć. Nie spojrzała w lusterka, a ja jeszcze w ostatniej chwili migałem długimi światłami, by ją ostrzec, że się zbliżam. Ona jednak nie zareagowała - dodał.

 

Włodarczyk po raz ostatni walczył we wrześniu 2014 roku, kiedy to stracił tytuł mistrza świata organizacji WBC po porażce z Grigorijem Drozdem (40-1, 28 KO). Jego rywalem będzie Walery Brudow i Polak wie, że musi wygrać i to w dobrym stylu, jeśli chce jeszcze liczyć na walki mistrzowskie. Co wie o swoim przeciwniku?

 

Jest wymagający, bardzo doświadczony. Nie będę mógł przespać pierwszych rund - powiedział.

 

Wypowiedzi Włodarczyka w załączonym materiale wideo.