Pierwsze starcie w Ankarze miało bardzo zacięty przebieg, a o zwycięstwie Halkbanku 3:0 zadecydowały detale w końcówkach partii. Przed rewanżem nie można było więc niczego przesądzać, bo Modenę stać było na pokonanie Turków za trzy punkty. Tylko wyniki 3:0 i 3:1 dawały bowiem Włochom szanse na złotego seta i walkę o FF Ligi Mistrzów. Po pierwszej odsłonie czwartkowego meczu wykonanie zadania było jednak jeszcze trudniejsze.

Halkbank od początku postawił gospodarzom rewanżu twarde warunki, a przy licznych błędach Modeny kontrolował przebieg seta. Gorąco zrobiło się w końcówce, ale od stanu 22:22 goście zdobyli trzy oczka z rzędu i zapisali partię na swoim koncie. Od drugiej odsłony oba zespoły postawiły natomiast na mocną zagrywkę. Na początku wydawało się, że Kevin Le Roux poprowadzi Turków do szybkiego awansu, ale Modena przebudziła się i wyrwała siatkarzom rywala drugą partię.

W trzecim secie, mimo coraz lepszej gry kapitana reprezentacji Polski Michała Kubiaka, gospodarze z Modeny także okazali się lepsi i ich cel stał się jeszcze bardziej realny. W kolejnej odsłonie sprawy w swoje ręce wziął jednak Polak. Kubiak w środkowej części partii zdobył kilka bardzo ważnych punktów, dzięki czemu jego drużyna odskoczyła i nie dała się już dogonić.

Halkbank mógł więc już świętować awans do kolejnej fazy, co przełożyło się na grę w tie-breaku. W szeregach obu drużyn widać było rozluźnienie: Halkbankowi nie zależało już zbytnio na wyrywaniu rywalom zwycięstwa z gardła, naomiast Modena popuściła już wodze fantazji. Mecz zakończył efektownym asem Earvin N'Gapeth, ale dla niego było to ostatnie zagranie w tej edycji Ligi Mistrzów...

DHL Modena - Halkbank Ankara 3:2 (22:25, 25:20, 25:21, 17:25, 15:9)

Pierwszy mecz: 3:0 dla Halkbanku, który awansował do kolejnej fazy.