Gilewicz: Bayern nie przegrywa dwa razy z rzędu

Piłka nożna
Gilewicz: Bayern nie przegrywa dwa razy z rzędu
fot. Cyfra Sport

Były piłkarz reprezentacji Polski Radosław Gilewicz powiedział przed sobotnim hitem niemieckiej ekstraklasy Borussii Dortmund z Bayernem Monachium, że Bawarczycy nie przegrywają dwa razy z rzędu. Kilka dni wcześniej sensacyjnie ulegli FSV Mainz 1:2.

Po 24 kolejkach Bundesligi liderem jest broniący tytułu Bayern z dorobkiem 62 punktów, ale po środowej porażce u siebie z Mainz jego przewaga nad drugą Borussią Dortmund stopniała do pięciu punktów. W razie ewentualnej porażki Bawarczyków z BVB dystans zmniejszy się do zaledwie dwóch.

 

"W sobotę w Dortmundzie czeka nas absolutnie mecz rundy. Chyba nikt się nie spodziewał, że obecnie oba zespoły będzie dzieliło tylko pięć punktów. Sytuacja stała się więc ciekawa, ale Bayern nie przegrywa dwa razy z rzędu i w sobotę, uważam, pokaże klasę" - powiedział PAP Gilewicz, były gracz m.in. klubów niemieckich i austriackich.

 

Bundesliga: Hit w Dortmundzie, BVB walczy o atrakcyjną końcówkę sezonu

 

Jak dodał, nawet problemy kadrowe nie powinny przeszkodzić ekipie z Monachium.

 

"Bayern ma kłopoty w obronie. Gra wysoko w ataku pozycyjnym, ryzykuje, co sprawia, że rywale potrafią być groźni w kontratakach. Na pewno Bawarczykom brakuje kontuzjowanego Jerome'a Boatenga. Zobaczymy, czy w sobotę trener Pep Guardiola wystawi w obronie Joshuę Kimmicha, a np. Medhi Benatia usiądzie na ławce rezerwowych. Tak czy inaczej decydujący głos, uważam, zabiorą w sobotę piłkarze Bayernu i - mam nadzieję - Robert Lewandowski" - podkreślił były reprezentant Polski.

 

Porażka Bayernu z FSV Mainz była niespodzianką, choć - jak przyznał Gilewicz - wpadki mistrzów Niemiec można się było w końcu spodziewać.

 

"Prędzej czy później to się musiało zdarzyć. Ostatnio Bayern wygrywał niektóre mecze dzięki temu, że w rozstrzygających momentach pokazywał klasę. Weźmy niedawne starcie z Wolfsburgiem (2:0 - PAP). Bawarczycy męczyli się, ale w decydującym momencie wszedł na boisko Franck Ribery i zrobił różnicę, a jedną z bramek zdobył Lewandowski. W sobotę zobaczymy inny Bayern niż w meczu z Mainz. Monachijczycy lubią wielkie i prestiżowe spotkania. Przykład dali w pierwszym meczu 1/8 finału LM z Juventusem (2:2 - PAP). Mieli ogromną przewagę. Gdyby nie indywidualne błędy, wygraliby w Turynie. Myślę, że podobny przebieg może mieć starcie z Borussią. Używając przenośni, Bayern weźmie piłkę w swoje ręce" - stwierdził Gilewicz.

 

Dodał jednak, że Borussii nie można skreślać, zwłaszcza po jej ostatnich występach. W 2016 roku drużyna, której obrońcą jest Łukasz Piszczek, jeszcze nie przegrała. Punkty straciła tylko z trzecią w tabeli Herthą Berlin (0:0). Później wygrała siedem kolejnych meczów, licząc wszystkie rozgrywki.

 

"Borussia już dawno nie była w takiej dyspozycji jak teraz. To na pewno nie będzie łatwy mecz dla Bayernu. Jak jednak wspomniałem, on nie przegrywa dwa razy z rzędu" - zaznaczył.

 

W sobotę dojdzie również do pojedynku najskuteczniejszych piłkarzy Bundesligi w tym sezonie - Lewandowskiego (23 bramki) oraz napastnika BVB Gabończyka Pierre'a-Emericka Aubameyanga (22). W październikowym meczu tych zespołów, gdy Bayern wygrał u siebie aż 5:1, Polak strzelił dwa gole, a Aubameyang - jednego.

 

"Najciekawszy będzie pojedynek Lewandowski kontra... Mats Hummels, ponieważ obrońca Borussii jest w bardzo dobrej dyspozycji. Jeśli chodzi o naszego napastnika i Aubamayanga, to cały czas upieram się, że Robert po 34 kolejkach będzie górą. Zresztą mówiłem to już jesienią. Ale na pewno w sobotę będzie ciekawa konfrontacja. Prawie rok temu, w poprzednim sezonie, to Lewandowski zdobył decydującą bramkę w Dortmundzie (Bayern wygrał 4 kwietnia 1:0 - PAP). Tym razem, wydaje mi się, obaj coś strzelą. Powiedzmy, że po jednym golu" - powiedział Radosław Gilewicz, dodając, że Gabończyk ma nieco łatwiejsze zadanie.

 

"Ponieważ obrona Bayernu jest osłabiona, a w defensywie BVB jest świetny Hummels" - zakończył.

 

Sobotni mecz na Signal Iduna Park rozpocznie się o godzinie 18.30.

kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze