Polki jechały w innym składzie niż w eliminacjach i w pierwszej rundzie. Startowały: Katarzyna Pawłowska, Edyta Jasińska, Justyna Kaczkowska i Daria Pikulik. Dwie ostatnie, zawodniczki młodego pokolenia, zmieniły Eugenię Bujak i Natalię Rutkowską.

 

Wyścig z Chinkami kończyły w trójkę, bez Pawłowskiej, która nie wytrzymała trudów trzeciego w krótkim czasie startu. Mimo to pojechały o ponad dwie sekundy szybciej niż kilka godzin wcześniej w pierwszej rundzie i w czwartkowych eliminacjach.

 

MŚ w kolarstwie torowym: Zieliński w ćwierćfinale sprintu

 

Dla podopiecznych trenera Grzegorza Ratajczyka najważniejsze były w Londynie czwartkowe eliminacje. Szósta lokata, przy słabszej postawie Białorusinek (11. miejsce) i Rosjanek (12.), zapewniła im kwalifikację do igrzysk w Rio de Janeiro.

 

Dodatkową satysfakcję miały w piątek wieczorem z rekordu kraju. Poprzedni wynosił 4.27,562 i został ustanowiony 15 października ubiegłego roku podczas mistrzostw Europy w Grenchen przez Jasińską, Rutkowską, Pawłowską i Małgorzatę Wojtyrę.

 

Złoty medal wywalczyły Amerykanki, srebrny - Kanadyjki, a brązowy - Brytyjki.