Zwyciężyła Szwedka Anna Holmlund i ona też cieszyła się ze zdobycia trofeum. Natomiast Polka przyznała, że nie takiego wyniku się spodziewała.

 

"Liczyłam tutaj na coś więcej, zwłaszcza, że tor w Arosa jest moim ulubionym. Trasa jest stosunkowo płaska i ma dużo małych skoczni. Jest też na niej także sporo prostych odcinków, co sprawia, że jest szybka. Dziś, ze względu na trudne warunki, zawody odbyły się na skróconej trasie, więc nie dało się za bardzo rozpędzić. W zeszłym sezonie byłam tutaj siódma i czwarta, więc teraz pozostał lekki niedosyt" - powiedziała dwukrotna olimpijka (Vancouver 2010, Soczi 2014) wspierana przez Tauron Bachleda Ski.

 

Pochodząca z Tuchowa 27-letnia Riemen-Żerebecka wyjawiła, że takie uczucie ma również, gdy myśli o całym sezonie.

 

"W tym roku wyjątkowo w zawodach Pucharu Świata brakowało mi po prostu szczęścia. Przykładem może być fakt, że kilka dni temu w Korei Południowej do finału i walki o podium zabrakło mi dosłownie kilku milimetrów. Taki jest sport. Mam nadzieję, że przyszły sezon potoczy się po mojej myśli" – podsumowała.

 

W Arosa za Holmlund uplasowały się Kanadyjka Marielle Thompson i Francuzka Alizee Baron. W klasyfikacji generalnej PŚ kolejność jest identyczna – zwyciężyła Holmlund z dorobkiem 975 pkt, drugie miejsce zajęła Thompson - 737, a trzecie Baron - 612 pkt. Riemen-Żerebecka na 11. pozycji - 253 pkt.