W niedzielne przedpołudnie Inez pojawiła się wraz z mamą i siostrą w stajni Zagroda Młyńska. Nie spodziewała się, że czeka tam na nią siatkarz reprezentacji Polski i PGE Skry Bełchatów Andrzej Wrona. Dziesięciolatka, przez ponad dwie godziny, pod czujnym okiem tego wyjątkowego instruktora, prezentowała swe umiejętności jeździeckie. Co więcej, zdołała również namówić siatkarza na przejażdżkę.

 

 

"Siedzę na koniu! Wczoraj udało się zrobić niespodziankę razem z Fundacją Herosi i zabrać Inez na konie. Fajnie, że 10-letnia dziewczynka galopuje sama, a potem wsiada stary chłop i jest prowadzony powolutku na lonży" - napisał siatkarz po tym wydarzeniu w mediach społecznościowych. Warto przypomnieć, że siatkarz reprezentacji Polski nie po raz pierwszy pomógł spełnić dziecięce marzenia. W październiku zabrał zabrał 9. letniego Maćka na mecz warszawskiej Legii.

 

 

Czy Andrzej Wrona lubi konie? "Lubi konie bardziej, niż wcześniej, ale są większe od niego, więc im nie ufa" - stwierdził mistrz świata. Nie wiemy, kiedy znów będzie można zobaczyć Andrzeja Wronę w siodle, ale na siatkarskim parkiecie zobaczymy go najprawdopodobniej już w najbliższą niedzielę. Jego drużyna stoczy ciężki bój o ligowe punkty z liderem tabeli - ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Transmisja w Polsacie Sport od godziny 14.45.