Wspaniałe Fnatic triumfuje w finale!

Inne
Wspaniałe Fnatic triumfuje w finale!

W wielkim finale rozgrywek Counter-Strike: Global Offensive, który odbywał się na scenie katowickiego Spodka, przyciągnął na trybuny tłumy widzów. Mecz toczony pomiędzy dwiema potęgami Fnatic i Luminosity okazał się niezwykle emocjonujący, a jego przebieg przyprawiał o zawrót głowy. Ostatecznie puchar powędrował do rąk zawodników drużyny szwedzkiej, która zwyciężyła 3-0 (19-17 na de_overpass, 16-3 na de_cache oraz 19-15 na de_inferno).

Wielki Finał rozgrywek Counter-Strike: Global Offensive pomiędzy Fnatic i Luminosity Gaming zapowiadał się niezwykle emocjonująco i jeszcze przed startem imprezy wszyscy doskonale wiedzieli, że mogą spodziewać się spektakularnego widowiska. Mecz toczony w systemie best-of-five obfitował w niespodzianki i niesamowite zwroty akcji już od pierwszej mapy.

 

Na de_overpass kapitalnie rozpoczęli Brazylijczycy, którzy pierwszy punkt oddali dopiero przystanie 6-0, lecz był to tylko jednorazowy wypadek przy pracy. Kolejne rundy nadal padały łupem Canarinhos. To, co jednak wydarzyło się kilkanaście minut później przeszło najśmielsze oczekiwania licznie obserwujących kibiców i analityków. Przy wyniku 11-1 obudzili się gracze Fnatic, którzy ... runda po rundzie odrabiali straty. Wkrótce na tablicy świetlnej widniał rezultat 15-15. To oznaczało dogrywkę, która ostatecznie powędrowała na konto Szwedów! Wynik 17-19 stał się faktem.

 

Kolejną lokacją była de_cache. Tutaj znów dobrze rozpoczęli Gabriel 'FaLLeN' Toledo i spółka. Wkrótce znów jednak doszło do obustronnej wymiany ciosów. Od wyniku 3-3 to jednak Fnatic przejęło całkowicie kontrolę nad spotkaniem i nie oddało do samego końca ani jednej rundy! W punktacji generalnej było już 2-0!

 

Ostatnią deską ratunku dla Luminosity była mapa de_inferno. Tutaj po stronie broniącej znów kapitalnie rozpoczęli Canarinhos, którzy ugrali aż dwanaście rund, oddając przy tym tylko trzy swoim przeciwnikom. Fani znajdujący się na trybunach byli niemal pewni, że tego magicznego wieczoru czeka ich długi spektakl. Po zmianie stron, nie wiedzieć czemu, to Szwedzi znów przejęli przysłowiową pałeczkę i zrewanżowali się rywalom tym samym stosunkiem punktowym, co oznaczało dogrywkę. Tę całkowicie zdominowali Olofmeister i spółka udowadniając dobitnie, że to oni właśnie zasługują na miano TOP1 turnieju.

 

Warto podkreślić, że w cały spotkaniu Luminosity wiele razy przeważało, lecz w późniejszym etapie gry miało problemy z utrzymaniem inicjatywy. Ważny w tym wszystkim był również fakt, że Gabriel 'FaLLeN' Toledo oraz Fernando 'fer' Alvarenga, którzy słyną z prowadzenia swoich kolegów do zwycięstwa, nie mieli tym razem prawdopodobnie najlepszego dnia. To musiało przełożyć się na całokształt gry.

Fnatic z kolei w każdym meczu udowadniało swoją wyższość nad rywalami. Szwedzi górują niemal w każdym aspekcie, wykazując się przy tym niesamowitym zmysłem podczas skanowania przez tekstury mapy, czy dym wydobywający się z granatu. Kluczem do sukcesu był nie kto inny jak popularny Olofmeister, który w finałowym spotkaniu mógł pochwalić się k/d ratio w wymiarze 1.42.

Wojciech Podgórski

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze