Francisco Palacios ostro przygotowuje się do kwietniowego pojedynku na Polsat Boxing Night V - Final Call. "Czarodziej" trenuje na Florydzie, gdzie ma doskonałe warunki do pracy, a w ubiegłym miesiącu pięściarza odwiedził tam Mateusz Borek. Rywalem Portorykańczyka w Tauron Arenie Kraków będzie Michał Cieślak - jeden z najbardziej obiecujących zawodników młodego pokolenia w Polsce.

- Nie wiem o nim zbyt wiele, wiem tyle, że jest duży i silny - mówi w wywiadzie dla portalu boxing.pl Palacios. - Dobrze opanował umiejętności bokserskie i dlatego podchodzimy do tej walki bardzo poważnie - twierdzi "Czarodziej, dla którego starcia z Polakami to nie pierwszyzna.

W przeszłości 38-latek walczył bowiem z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem, który dwa raz ograł rywala zza oceanu w szermierce na pięści. Najpierw, w 2011 roku w Bydgoszczy, "Diablo" po morderczym boju wygrał z Palaciosem przez niejednogłośną decyzję sędziów. Pięściarze ostatecznie wyjaśnili, kto jest lepszy ponad rok później, gdy sędziowie bardziej zdecydowanie wskazali na zwycięstwo Polaka.

- "Diablo" jest sprawdzonym, dwukrotnym mistrzem świata. Cieślak to dopiero prospekt, więc wydaje mi się, że większe wyzwanie to "Diablo", z którym miałem okazję dwukrotnie się mierzyć - mówi "Czarodziej", dla którego walka z Cieślakiem będzie jedną z ostatnich okazji na powrót do wielkiego boksu. W swoim ostatnim pojedynku Palacios przegrał przez KO w 1. rundzie z Dmitrijem Kudriaszowem.

Cały wywiad z Palaciosem na boxing.pl.