Ostatnie dwa pojedynki ZAKSA - PGE Skra kończyły się pięciosetowymi bojami i nie mamy nic przeciwko, by taki scenariusz powtórzył się także w niedzielne popołudnie. Innego zdania są z pewnością gracze bełchatowskiej Skry, którzy ostatnio bardzo często kończą swoje mecze tie-breakami i na pewno będą chcieli zakończyć hit Plusligi nieco szybciej. Liczy się jednak tylko zwycięstwo.

A takie będzie dla drużyny z Bełchatowa niezwykle cenne, bo pozwoli na pewno utrzymać zdobywcy Pucharu Polski drugie miejsce w tabeli. Wszystko dzięki "dobrej woli" Lotosu Trefla Gdańsk, który niespodziewanie przegrał w sobotę w Lubinie i nie zdołał wyprzedzić Skry w klasyfikacji. Jeśli mecz wygra ZAKSA to jeszcze umocni swoją pozycję w lidze, choć i tak na 99 procent jest już pewna gry o 1. miejsce w sezonie 2015/2016.

Obydwie drużyny przystępują do szlagieru po ligowych porażkach. O ile przegraną z przegranej z Lotosem ZAKSA może się wytłumaczyć, to już 0:3 Skry z Łuczniczką Bydgoszcz trzeba nazwać wpadką ekipy z Bełchatowa. - - Ostatnio nam nie poszło. Szkoda, że straciliśmy trzy punkty z Łuczniczką, bo tak się ułożyły inne mecze, że mogliśmy mieć nieco więcej spokoju niż teraz. Właściwie w tej chwili nie mamy go w ogóle, bo musimy gonić czołówkę, aby znaleźć się w finale - przyznaje libero Skry Kacper Piechocki.

Który zespół odkuje się po porażce i dopisze na swoje konto bardzo ważne punkty? Transmisja meczu ZAKSA - PGE Skra od 14:45 w Polsacie Sport. Potyczkę skomentują Tomasz Swędrowski i Ireneusz Mazur.

Polecamy mecze PlusLigi na kanałach Polsat Sport, Polsat Sport News oraz w IPLA TV. Sprawdź terminarz i obejrzyj na żywo TUTAJ!

 

Przegapiłeś jakiś mecz? Nic straconego! Archiwum meczów znajdziesz TUTAJ!