Drugie spotkanie odbędzie się w Krakowie 11 marca. Jeśli będzie potrzebne trzecie, to rywalizacja wróci do Turcji (16 marca).

Krakowianki nie są faworytkami rywalizacji z czołową drużyną ligi tureckiej, czwartym zespołem minionego sezonu Euroligi. W obecnych rozgrywkach w fazie grupowej zespół ze Stambułu wygrał 12 spośród 14 spotkań i zajął pierwsze miejsce w tabeli gr. A. "Biała Gwiazda" w grupie B zakwalifikowała się do play off w ostatniej kolejce, wygrywając w tureckim Kayseri z Agu Spor 68:66. Zajęła czwarte miejsce w tabeli z bilansem 7-7.

- To turecki zespół "musi" awansować, a my możemy. Rywalki +na papierze+ mają lepszy skład, jednak naszym atutem jest gra zespołowa. Tak naprawdę na boisku się okaże, kto jest lepszy i kto awansuje. Nastawiamy się na walkę w każdym spotkaniu - powiedziała PAP koszykarka Wisła Agnieszka Szott-Hejmej.

Jak potwierdził prezes krakowskiego klubu Piotr Dunin-Suligostowski, do spotkań z Turczynkami wiślaczki przystąpią w zmienionym składzie. Po tym jak rozwiązano kontrakt z Devereaux Peters zgłoszono do rozgrywek inną Amerykankę. Jest nią DeNesha Rachell Stallworth, która w barwach Wisły rozegrała dwa mecze w polskiej ekstraklasie - z Widzewem Łódź zdobyła 18 punktów, zaś z Energą Toruń 13.

W tureckiej drużynie grają m.in. Jantel Lavender i Allie Quigley, które w 2015 roku poprowadziły Wisłę do mistrzostwa Polski. Teraz obydwie są najskuteczniejszymi zawodniczkami nad Bosforem - Quigley ma średnio 14,8 pkt w spotkaniach Euroligi, a amerykańska środkowa 13,4 pkt i 8,4 zbiórki.

Sezon w Stambule rozpoczynała Ewelina Kobryn, ale po ośmiu kolejkach środkowa reprezentacji Polski przeniosła się do hiszpańskiej Avenidy Salamanka.

Zdaniem trenera „Białej Gwiazdy" Jose Hernadeza pojedynek z toruńską ekipą, wygrany w piątek 86:64, był udanym sprawdzianem przed pierwszym mecz play off w Eurolidze.

- Dobry i udany mecz z Energą pozwolił dziewczynom na zwiększenie pewności siebie. Psychicznie czują się mocniejsze - powiedział szkoleniowiec.

Wiślaczki w podróż do Turcji udają się w poniedziałek. Koszykarki są przygotowane na żywiołowo reagującą turecką publiczność i zdają sobie sprawę, że na trybunach będzie panować gorąca atmosfera.

- Na pewno będzie ciężko grać przed turecką publicznością. Jednak musimy wyjść na parkiet wierząc, że nawet tam możemy pokusić się o zwycięstwo już na początku rywalizacji - dodała Szot—Hejmej.