Do zdarzenia doszło  w Mumbaju, największym mieście Indii. Durumchukwa świętował 34 urodziny w specjalnie wynajętym na tę okazję mieszkaniu. Towarzyszył mu 22-letni Chukwuma. Panów łączyła wielka miłość do futbolu, ale dzieliła przynależność klubowa - jeden kibicował Realowi Madryt, drugi FC Barcelona.

Śmiało można zaryzykować tezę, że spór pt. "Messi czy Ronaldo", to jeden z najpopularniejszych sporów XXI wieku. I prawdopodobnie nigdy nie zostanie rozwiązany... No ale właśnie - mamy XXI wiek. Rozlew krwi w tak mało - na dobrą sprawę - znaczącej kwestii? To mogło się zdarzyć tylko na peryferiach cywilizacji. Bo alkohol nie jest tu żadnym argumentem.

Inicjatorem całego zajścia był Durumchukwa, który rzucił w kolegę szklanką. Chukwuma się uchylił, naczynie trafiło w ścianę, rozbijając się na drobne kawałki. Nigeryjczyk podniósł jeden z nich, podbiegł do Durumchukwy i zadał śmiertelny cios... - Zgon nastąpił natychmiastowo - zdradził inspektor mumbajskiej policji, Kiran Kabadi.

To jedno z najbardziej bezsensownych zabójstw, o jakich słyszeliśmy.