Liga Mistrzów: Dreszczowiec dla Vive Tauronu Kielce!

Piłka ręczna
Liga Mistrzów: Dreszczowiec dla Vive Tauronu Kielce!
fot. PAP

Piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce wygrali we własnej hali z węgierskim MOL-Pick Szeged 27:26 (12:16) w meczu ostatniej, 14. kolejki grupy „B” Ligi Mistrzów. Kielczanie już wcześniej zapewnili sobie drugie miejsce w końcowej klasyfikacji.

Niedzielne spotkanie w kieleckiej Hali Legionów z pewnością wpisuje się na długą listę dreszczowców w historii piłki ręcznej. Dość powiedzieć, że w tym meczu gospodarze wyszli na prowadzenie na chwilę w czwartej minucie i odzyskali je na dwie sekundy przed końcem spotkania. To wystarczyło, by dwa punkty pozostały w Górach Świętokrzyskich.

 

Pierwsza połowa niedzielnego spotkania nie wyglądała najlepiej w wykonaniu mistrzów Polski. Od samego początku szwankowała skuteczność. Brakowało też pomysłów na znalezienie sposobu na dobrą grę segedyńczyków w obronie. Już w ósmej minucie podopieczni Tałanta Dujszebajewa przegrywali trzema bramkami (2:5). Wtedy szkoleniowiec poprosił o czas.

 

Pięć minut później "żółto-biało-niebiescy" odrobili straty i doprowadzili do remisu (6:6), jednak po raz kolejny do skuteczniejszej gry poderwał się zespół z południa Węgier. Potrzebował zaledwie czterech minut, by znów prowadzić trzema trafieniami. Szybka strata bramek znów przebudziła kielczan, którzy w dziewiętnastej minucie znów doprowadzili do remisu (9:9).

 

Od tego momentu Węgrzy niemal do końca spotkania dominowali na boisku. Przez chwilę w 30. minucie prowadzili pięcioma bramkami (16:11), jednak celny rzut Mariusza Jurkiewicza zmniejszył ich zaliczkę po pierwszej połowie do czterech trafień.

 

Druga połowa meczu była dla gospodarzy długą i wyboistą drogą po dwa punkty. W 31. minucie Węgrzy odskoczyli na pięć trafień (17:12) i był to maksymalny dystans, na jaki udało się uciec gościom. Ze zmiennym szczęściem kielczanie starali się redukować przewagę zawodników z Szeged.

 

Kluczowe okazało się ostatnie 11 minut spotkania, kiedy goście zaczęli popełniać coraz więcej błędów, a w bramce gospodarzy świetnie spisywał się Sławomir Szmal. W 59. minucie na 26:26 wyrównał Jurecki. Kiedy w końcówce wydawało się, że ostatnie słowo będzie należało do przyjezdnych, popełnili katastrofalny dla siebie błąd, gubiąc piłkę i oddając inicjatywę "żółto-biało-niebieskim". W efekcie na dwie sekundy przed końcem w pustej bramce Węgrów piłkę umieścił Tobias Reichmann, przeważając szalę zwycięstwa na korzyść kielczan.

 

Vive Tauron Kielce już wcześniej zapewniło sobie drugie miejsce w tabeli. Istniała jeszcze matematyczna szansa na objęcie prowadzenia w grupie, jednak zniknęła ona w sobotę w raz z wygraną 26:20 Barcelony nad Rhein Neckar Loewen. W kolejnej fazie – 1/8 finału - podopieczni Tałanta Dujszebajewa zmierzą się z białoruskim Mieszkowem Brześć. Dwumecz odbędzie się w drugiej połowie marca. Na razie wiadomo jedynie tyle, ze pierwsze spotkanie odbędzie się na wyjeździe.

 

Vive Tauron Kielce – MOL Pick Szeged 27:26 (12:16)

 

Vive: Marin Sego, Sławomir Szmal – Michał Jurecki 4, Tobias Reichmann 1, Piotr Chrapkowski, Mateusz Kus, Julen Aginagalde 1, Karol Bielecki 2, Mateusz Jachlewski 1, Manurel Strlek 5, Krzysztof Lijewski 4, Mariusz Jurkiewicz 1, Denis Buntic 3, Uros Zorman, Ivan Cupic 5

 

MOL-Pick: Jose Manuel Sierra, Piotr Wyszomirski – Niko Mindegia 3, Jonas Kallman 4, Antonio Garcia 6, Thiagus Goncalves, Szabolcs Zubai 1, Ferenc Ilyes 1, Zsolt Balogh 1, Alen Blazevic 1, Rajko Prodanovic, Dean Bombac 2, Roberto Garcia Parrondo 2, Marko Curuvija, Vladimir Vranjes 1, Gabor Ancsin 4

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze