Waś: Kuliżnikow poszedł na skróty, choć mógł być prawdziwym mistrzem

Inne
Waś: Kuliżnikow poszedł na skróty, choć mógł być prawdziwym mistrzem
fot. PAP

"Kuliżnikow poszedł na skróty, choć mógł być prawdziwym mistrzem, tyle że za kilka lat" - uważa jeden z najlepszych na świecie sprinterów w łyżwiarstwie szybkim Artur Waś. We wtorek rosyjskie media poinformowały o drugiej już dopingowej wpadce Pawła Kuliżnikowa.

Z powodu zawieszenia za stosowanie niedozwolonego specyfiku Kuliżnikow, pięciokrotny mistrz globu, nie wystąpił w igrzyskach w Soczi. Ale od dwóch lat, kiedy znów ściga się na międzynarodowych torach, jest praktycznie niepokonany. Wygrywa w MŚ i Pucharach Świata na 500 i 1000 m, zwycięża również w wieloboju sprinterskim.

 

"Teraz mamy stuprocentową pewność, że byliśmy oszukiwani. Przez ostatnie półtora roku byłem nie lada zdezorientowany. Wzbudzało wątpliwość to, co pokazywał Kuliżnikow, czyli zawodnik, który był już karany za doping, a z takim impetem zadebiutował jako 20-latek wśród seniorów. Z drugiej strony jeździł doskonale technicznie, co sugerowało, że być może jest panczenistą z nowego pokolenia, które potrafi jeździć na zupełnie innym, lepszym poziomie. To było frustrujące" - powiedział Waś, opisując swe odczucia na jednym z portali społecznościowych po "wpadce" Kuliżnikowa.

 

Polski zawodnik uważa, że Rosjanin ma ogromny talent, ale zgubiła go droga na skróty.

 

"Mimo że targają mną mieszane uczucia, bo przecież sprawiedliwości stało się zadość, to jednak bardzo szkoda jego talentu. Gdyby chłopak wybrał uczciwą ścieżkę, najprawdopodobniej za kilka lat i tak byłby wielkim zawodnikiem. To dla niego nauczka, że na dłuższą metę nie opłaca się chodzić na skróty" - dodał.

 

Waś w przeszłości wygrywał zawody PŚ, był blisko medalu w MŚ - na 500 m, ale wciąż czeka na życiowy sukces.

 

"Za każdym razem, gdy zaczynałem cokolwiek podejrzewać u Kuliżnikowa, powtarzałem sobie, że jeśli jest na tym świecie jakaś sprawiedliwość, to wcześniej czy później prawda wyjdzie na jaw. Dziś odzyskałem wiarę w sprawiedliwość. Osobiście odetchnąłem z ulgą, a Kuliżnikowi wybaczam" - przyznał.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze