Tylu talentów w Polsce nie było już od bardzo dawna

Koszykówka

Takiego bogactwa na jednej pozycji w polskiej koszykówce nie było już dawno. Mateusz Ponitka, Michał Sokołowski, Jarosław Mokros to tylko trzech najbardziej znanych zawodników na pozycji niskiego skrzydłowego. Kogo wybierze Mike Taylor?

Ostre starcia Mateusza Ponitki i Michała Sokołowskiego podczas finału Pucharu Polski nie były przypadkowe. Gracz Stelmetu powalił na parkiet zawodnika Rosy Radom. Ten rewanżował mu się ostrą walką o zbiórki i przechwytami. To nie pierwsze starcie obu zawodników w ostatnich miesiącach na polskich parkietach.

 

Sokół vs Ponitka: iskrzy!

 

Na początek sezonu obaj zagrali przeciwko sobie w meczu o Superpuchar. Wtedy wygrał Stelmet 67:66, a decydującą akcję przeprowadził Ponitka. Chwilę wcześniej piłkę wygarnął mu Sokołowski i prawie uruchomił decydujący kontratak, ale wypadł za parkiet. W ostatnich sekundach Ponitka mu się zrewanżował, rzucając piłkę nad jego wyciągniętą ręką.

 

Sokołowski zrewanżował się w meczu gwiazdkowym w Radomiu, kiedy dobił piłkę w ostatnich sekundach, zapewniając Rosie prestiżowe zwycięstwo. Był górą także w finale Pucharu Polski, chociaż w ofensywie nie błyszczał. W tamtym spotkaniu obaj z Ponitką skupili się na wyłączeniu z gry rywala. Widać było, jak bardzo prestiżowo traktują ten pojedynek. Sokołowski po tym starciu mówił, że lubi ostrą, fizyczną walkę pod koszami.

 

Taylor ich zna

 

Obaj spotkali się już na kadrze u Mike'a Taylora w ostatnie lat. Wtedy Ponitka był zdecydowanie przed Sokołowskim. Za skrzydłowym Stelmetu, oprócz talentu, stoją też sukcesy międzynarodowe (wicemistrzostwo świata U17, mistrzostwo Belgii) i doświadczenie. Ponitka już jest ograny w Eurolidze, teraz błyszczy w Pucharze EuroCup. W rewanżowym meczu z Uniksem Kazań zagrał świetnie. Oprócz znakomitej gry w ataku, prezentuje się też świetnie w obronie, zawsze stara się zdominować rywala, walczy o zbiórki, zalicza przechwyty. Ma bardzo mocną psychikę, największe mecze go nakręcają. Już grając w Belgii trafiał rzuty w ostatnich sekundach, decydujące o zwycięstwie.

 

Sokołowski to największy rywal Ponitki. Rozwinął się w tym sezonie. Trener Wojciech Kamiński stawia na niego w Rosie, dzięki czemu Sokołowski uczy się roli lidera. Dużo dały mu też pucharowe występy zespołu z Radomia. Poznał inne style gry, zmierzył się z rywalami, których nie zna na co dzień.

 

Jest bardzo energetycznym zawodnikiem. Potrafi i lubi grać widowiskowo - "ma w skarpetkach rakiety", jak powiedział podczas jednego z meczów komentator Polsatu Sport Adam Romański. Czasami ta energia go przytłacza, chce za dużo i za bardzo, ale częściej niesie do kapitalnych występów. Im bliżej kosza, tym jest lepszy i groźniejszy dla przeciwników. Potrafi zagrać jeden na jednego, minąć rywala, nie boi się ostrych wejść pod kosz. Z Ponitką mogą się znakomicie uzupełniać.

 

Mokros, czyli alternatywa

 

Jest jednak jeszcze jeden zawodnik, którego Mike Taylor bierze mocno pod uwagę na tej pozycji. Selekcjoner nie ukrywa, że jest pod wrażeniem gry skrzydłowego Energi Czarnych Słupsk. Mokros mierzy aż 200 centymetrów i może zabezpieczyć grę na dwóch pozycjach, jako niski i jako silny skrzydłowy. Taylor uważnie oglądał Mokrosa podczas meczu z Rosą w Radomiu, na turnieju finałowym Pucharu Polski zatrzymał się na chwilę, żeby specjalnie z nim porozmawiać. To była tylko grzecznościowa rozmowa, ale takich gestów nie wolno lekceważyć. Mokros znakomicie rzuca za trzy punkty, dzięki czemu może rozciągnąć obronę przeciwnika. Bije się o zbiórki. Z tej trójki jest najmniej doświadczony międzynarodowo, ale każdy musi kiedyś zacząć.

 

Gdzieś obok tej trójki jest jeszcze Michał Michalak - bardzo utalentowany gracz, który wreszcie zaczyna grać na swoim poziomie. W Polskim Cukrze Toruń zdecydowanie postawił na niego trener Jacek Winnicki i ta koncepcja się sprawdza. Michalak był już w kadrze trenera Taylora, ale potem jego forma spadła. W zeszłym roku nie było go na zgrupowaniu, ale teraz? Michalak ma jednak pecha. Może występować na dwóch pozycjach (rzucający obrońca albo niski skrzydłowy), ale na każdej jest olbrzymia konkurencja (Adam Waczyński, Karol Gruszecki, Ponitka, Sokołowski).

 

O kadrze nie przestał też myśleć Karol Gruszecki, trochę przygaszony na początku sezonu olbrzymią konkurencją w Stelmecie. Im więcej meczów mistrzowie Polski rozgrywają, tym Gruszecki zaczyna grać lepiej, jakby wreszcie znalazł dla siebie miejsce w systemie trenera Saso Filipovskiego.

 

A są jeszcze przecież bardziej doświadczeni gracze, którzy także w reprezentacji grali i grać będą chcieli. Przemysław Zamojski potrafi się zmobilizować na ważne mecze i znakomicie rzuca za trzy punkty. Michał Chyliński miał grać na ostatnim EuroBaskecie, ale przeszkodziła mu kontuzja. Teraz odbudowuje formę w Anwilu Włocławek. W play offach powinien błyszczeć. Trochę odpoczął w środku sezonu po nieudanej przygodzie w Niemczech, ale dzięki temu być może, będzie w lepszej formie latem, kiedy zacznie się zgrupowanie kadry.

 

Ponitka (23 lata, 196 cm):

22:48 min.; punkty: 10.9; skuteczność z gry: 55.4%; zbiórki: 4.4; asysty: 2.8

 

Sokołowski (24 lata, 196 cm):

27:47 min.; punkty: 12.8; skuteczność z gry: 48.4%; zbiórki: 4.6; asysty: 2.2

 

Mokros (26 lat, 200 cm):

28:12 min.; punkty: 10.0; skuteczność z gry: 47.6%; zbiórki: 6.0; asysty: 1.2

 

Michalak (23 lata, 197 cm):

26:20 min.; punkty: 10.5; skuteczność z gry: 44.3%; zbiórki: 4.0; asysty: 2.1

 

Gruszecki (27 lat, 193 cm):

22:09 min.; punkty: 7.0; skuteczność z gry: 42.9%; zbiórki: 2.4; asysty: 1.7

Łukasz Majchrzyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze