Oestberg startuje w mistrzostwach Europy treningowo. Na co dzień walczy w mistrzostwach świata w fabrycznej ekipie Forda; po trzech rundach w klasyfikacji generalnej plasuje się na drugiej pozycji.

 

Na trasie liczącej 3,6 km Kajetanowicz był wolniejszy od Norwega o 0,733 s. Drugi rezultat, gorszy od zwycięzcy o 0,189 s miał Rosjanin Aleksiej Łukjaniuk.

 

"To ciekawy odcinek, przyczepność jest niesamowita. Czekaliśmy na starcie i nasze opony był zimne. Być może przez to kilka zakrętów pokonałem za wolno" - ocenił przejazd Kajetanowicz.

 

O godz. 18 odbędzie się honorowy start, po którym mistrz Europy jako pierwszy będzie wybierał pozycję startową do pierwszego etapu. Później kierowcy przejadą superoes o długości 2,2 km. W piątek i sobotę w programie mają po sześć odcinków specjalnych.

 

Ich trasy wytyczone zostały na szorstkich, asfaltowych drogach wyspy Gran Canaria. Zapewniają dobrą przyczepność, ale wymagają niezwykle precyzyjnej jazdy.

 

40. Rajd Wysp Kanaryjskich będzie pierwszą z dziesięciu rund ME zaplanowanych w tym sezonie. Kajetanowicz po raz pierwszy będzie startował w tej imprezie.

 

Najdłuższy odcinek - Moya ma 24,7 km długości. Najwyższy punkt na trasie leży na wysokości 1858 m, wyżej niż w pierwszej rundzie mistrzostw świata - kultowym Rajdzie Monte Carlo.

 

Dotychczas 22 razy ta impreza była rundą ME, trzy razy cyklu Intercontinental Rally Challenge. Jedną z najtrudniejszych tegorocznych prób będzie odcinek Ingenio (22,8 km), na trasie której różnica wysokości wynosi 1152 m.

 

Pierwsza załoga na mecie w Las Palmas pojawi się w sobotę 12 marca o godz. 17.16.