W poniedziałek Rosjanka zwołała specjalną konferencję prasową, na której poinformowała o otrzymaniu zawiadomienia od Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF) na temat pozytywnego wyniku testu antydopingowego. Chodziło o meldonium, który Szarapowa przyjmowała od dziesięciu lat, a który pojawił się na zakazanej liście dopiero od 1 stycznia 2016 roku. Już pod koniec ubiegłego roku miała też otrzymać pierwsze przypomnienie, ale je zignorowała.

Teraz dziennikarze "The Telegraph" poinformowali, że Szarapowa otrzymała aż pięć takich zawiadomień, lecz je zignorowała. - Wszyscy tenisiści otrzymali zawiadomienia o zamianach, a ona ma swój zespół medyczny nie wiadomo gdzie. To jest lekkomyślność nie do opisania – burzy się Dick Pound, szef WADA (Światową Agencję Antydopingową).

Meldonium jest produktem pochodzenia łotewskiego, odkryty i zbadany został już 40 lat temu. Na bazie tej substancji stworzono lek, który ma za zadanie poprawiać pracę układu krążenia i pozytywnie oddziaływać na serce. Sławę zyskał głównie w Europie Wschodniej: wykazano, że lek poprawia maksymalny czas wysiłku aż o 10%. W 2015 roku substancja zyskała status produktu "monitorowanego", zaś z początkiem roku 2016 Światowa Agencja Dopingowa (WADA) zakazała użycia substancji, która została oficjalnie uznana jako doping. To wywołało lawinę dyskwalifikacji wśród rosyjskich sportowców.