Cztery kolejki przed końcem fazy zasadniczej ZAKSA ma jedenaście punktów przewagi nad grupą pościgową, co w sytuacji, gdy do zdobycia jest już tylko dwanaście oczek, właściwie przesądza jej udział w finale. "Jeśli na początku sezonu ktoś powiedziałby mi, że w marcu ZAKSA praktycznie będzie mieć pewność udziału w wielkim finale, to podpisałbym się pod takim scenariuszem obiema rękami. Jestem bardzo zadowolony z tego w jakim miejscu aktualnie jesteśmy - przewodzimy ligowej tabeli i do samego końca będziemy walczyć o utrzymanie pozycji lidera" - mówił przed spotkaniem 22. kolejki trener Ferdinando De Giorgi. W ostatnich czterech spotkaniach kędzierzynianie będą się szykować do wielkiego finału, mierząc swe siły z wymagającymi rywalami ze środka tabeli oraz z zamykającą ligową stawkę ekipą AZS Częstochowa.

 

23 - (19.03) ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Łuczniczka Bydgoszcz
24 - (31.03) AZS Częstochowa - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
25 - (06.04) Cuprum Lubin - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
26 - (09.04) ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Indykpol AZS Olsztyn

 

Kandydatów do rywalizacji z ZAKSĄ o złoto mistrzostw Polski jest nadal trzech: Asseco Resovia i PGE Skra Bełchatów (po 46 punktów) idą "łeb w łeb", ale akcje Lotosu Trefla (41 punktów) spadły po dwóch ostatnich kolejkach  mocno w dół. Co ciekawe, przewodzący tabeli podopieczni Ferdinando De Giorgi w tym sezonie (liga + Puchar Polski) mają ujemny bilans ze Skrą (3:2, 2:3 - liga; 2:3 - finał PP) i Lotosem (2:3, 1:3 - liga; 3:0 - PP), a dodatni jedynie z Resovią (3:1, 3:1). Skąd więc taka dominacja kędzierzynian w ligowej stawce? Odpowiedź jest prosta: podczas, gdy inni rywale trwonili punkty w starciach ze słabeuszami i średniakami ekstraklasy, ZAKSA punktowała niżej notowanych rywali "za trzy" (jedyna strata to wygrana 3:2 w meczu otwarcia w Radomiu). Oczywiście w koncentracji na każdym ligowym meczu pomagał z pewnością fakt, że siatkarze ZAKSY nie musieli sobie zaprzątać głowy rywalizacją w Lidze Mistrzów.

 

Kto ma na tę chwilę największe szanse, na to, by zmierzyć się z ZAKSĄ w wielkim finale? Co na ten moment przemawia za, a co przeciw kandydatom do spotkania o złoto?

               

PGE Skra Bełchatów:

 

23 - (20.03) AZS Politechnika Warszawska - PGE Skra Bełchatów
24 - (02.04) PGE Skra Bełchatów - Cerrad Czarni Radom
25 - (06.04) Indykpol AZS Olsztyn - PGE Skra Bełchatów
26 - (09.04) PGE Skra Bełchatów - BBTS Bielsko-Biała

 

 

ZA: Wydaje się, że po przykrej wpadce w meczu z Łuczniczką Bydgoszcz (0:3 we własnej hali) siatkarze Skry ustabilizowali formę, do dobrej dyspozycji wrócił Mariusz Wlazły. W ostatnich meczach bełchatowianie ograli na wyjeździe ZAKSĘ (3:2) i groźną ekipę Cuprum Lubin u siebie (3:1). W kolejnym meczu zmierzą się z AZS Politechniką, ale czy ekipę ze stolicy stać na sprawienie kolejnej wielkiej sensacji? Po jednym z meczów trener Inżynierów Jakub Bednaruk żartował: "Moja drużyna w tym sezonie jest fascynująca i zmienna jak kobieta. Ja naprawdę często nie wiem, jaki jej obraz zobaczę w trakcie kolejnego spotkania." Dwa kolejne mecze to starcia Skry z teoretycznie silnymi rywalami: Cerrad Czarnymi i Indykpolem AZS (z którym Skra przegrała w tym sezonie we własnej hali 1:3). Rundę zasadniczą bełchatowianie zakończą konfrontacją z ekipą BBTS - 11. obecnie drużyną w tabeli.

 

W zespole z Bełchatowa ogromna mobilizacja: "Wiemy, o co gramy. Każda porażka może nas wyeliminować z finału, ale póki co, umiejętnie się bronimy. Teraz w każdym meczu gramy, jak o życie. Mamy teoretycznie słabszych rywali, niż czub tabeli, ale z tymi zespołami wcale nie będzie się grało łatwo. Z Olsztynem już przegraliśmy, także to będzie rewanż, z Radomiem był u nich szalenie trudny mecz, w Bielsku-Białej też mało brakowało, a byłby tie-break, Warszawa na wyjeździe również jest bardzo ciężkim rywalem. Każde z tych spotkań będzie dla nas jak finał. Jeżeli chcemy zagrać w tym rzeczywistym finale, to nie możemy stracić żadnych punktów" – mówił po zwycięstwie nad Cuprum środkowy Skry Andrzej Wrona.


PRZECIW: Największym wyzwaniem i jednocześnie największym balastem w walce o wielki finał będą dla bełchatowian spotkania z naszpikowanym gwiazdami Zenitem. Walka o udział w Final Four Ligi Mistrzów rozegra się 16.03 w Kazaniu i 24.03 w  Łodzi. Podróż do Kazania nie wpłynęła dodatnio na formę Lotosu Trefla, zaś bełchatowianie cztery dni po wyjazdowym meczu z Zenitem, zagrają w Warszawie z Politechniką.

 

Asseco Resovia Rzeszów:

 

23 - (16.03) Indykpol AZS Olsztyn - Asseco Resovia Rzeszów
25 - (23.03) Effector Kielce - Asseco Resovia Rzeszów (awansem)
24 - (31.03) Asseco Resovia Rzeszów - MKS Będzin
26 - (09.04) Lotos Trefl Gdańsk - Asseco Resovia Rzeszów

 

ZA: Podobnie jak Skra, mistrzowie Polski ustabilizowali formę i po porażkach z ZAKSĄ (1:3) i Cuprum (0:3), zgarnęli komplet punktów w meczach z AZS Politechniką (3:1) i Cerrad Czarnymi (3:1). W starciu z ekipą z Radomia formą błysnął Bartosz Kurek (25 punktów), jeśli utrzyma taką skuteczność w ostatnich meczach sezonu, rzeszowianie nie powinny mieć kłopotów z wygrywaniem kolejnych spotkań.  "Wiemy gdzie znajdujemy się w tabeli i wiemy jak ciężko będzie "załapać się" do gry o najwyższe cele. Nie znaczy to jednak, że się poddajemy. Może nie gramy jakoś bardzo dobrze, ale cały czas mamy szansę i mam nadzieję, że ją wykorzystamy” - twierdził w jednym z wywiadów atakujący Resovii.

 

W przeciwieństwie do PGE Skry, Pasy mają - jako gospodarz - zapewniony udział w Final Four Ligi Mistrzów (16-17. 04 - Tauron Arena Kraków), mogą więc w najbliższych tygodniach skoncentrować się wyłącznie na rywalizacji o finał PlusLigi. Na pierwszy ogień idzie słabiej dysponowana ostatnio, ale nieobliczalna drużyna z Olsztyna. Później czekają rzeszowian dwie potyczki z ekipami z końca tabeli: Effectorem Kielce i MKS Będzin.

 

PRZECIW: Najtrudniejsze spotkanie - z Lotosem Treflem w Ergo Arenie – czeka podopiecznych Andrzeja Kowala w ostatniej serii. Na dzień dzisiejszy to mecz-zagadka: jedyne stracie dwóch drużyn z wielkiej czwórki w końcówce sezonu zasadniczego, może być zarówno wisienką na torcie tej fazy rozgrywek i przesądzić o awansie któregoś z rywali do finału, ale może też być meczem o pietruszkę, przetarciem przed rywalizacją obu ekip o brązowy medal... 

 

Lotos Trefl Gdańsk:

 

23 - (18.03) Cerrad Czarni Radom - Lotos Trefl Gdańsk
14 - (24.03) Lotos Trefl Gdańsk - BBTS Bielsko-Biała (zaległy)
24 - (30.03) Lotos Trefl Gdańsk - Indykpol AZS Olsztyn
25 - (06.04) Lotos Trefl Gdańsk - MKS Będzin
26 - (09.04) Lotos Trefl Gdańsk - Asseco Resovia Rzeszów

 

ZA: Siatkarze Lotosu Trefla mają do rozegrania jeden mecz więcej od rywali - zaległe spotkanie z 14. kolejki z BBTS Bielsko-Biała. Wielu kibiców ekipy z Gdańska już dopisuje swym ulubieńcom za to spotkanie plus trzy punkty w ligowej tabeli. Te punkty trzeba jednak będzie wywalczyć na boisku, a przypomnijmy, że pierwsze spotkanie obu drużyn - rozegrane w Bielsku-Białej - zakończyło się tie-breakiem. Wielką szansą gdańszczan jest z pewnością to, że cztery ostatnie ligowe mecze rozegrają we własnej hali. Kluczowe w tej sytuacji wydaje się więc starcie w najbliższej kolejce - z Cerrad Czarnymi w Radomiu, ale też - w przypadku zwycięstwa - każde kolejne spotkanie może być dla siatkarzy Lotosu Trefla meczem o wszystko. Fazę zasadniczą gdańszczanie zakończą starciem z Asseco Resovią. Pytanie, czy przed tym meczem będą jeszcze mieli jakiekolwiek szanse na awans do finału?

 

PRZECIW: Fatalna postawa w ostatnich meczach. Po ciężkiej podróży z Kazania, polegli 0:3 w starciu z Cuprum, ale jeszcze większą niespodzianką była porażka 0:3 we własnej hali z AZS Politechniką. Ten mecz pokazał fatalny obraz ekipy z Gdańska. Oddajmy to, co cesarskie Pawłowi Zagumnemu, podziwiajmy grę warszawskiego bloku i skuteczność w ataku Guillaume'a Samiki, ale nie przesłoni to faktu, że to gdańszczanie przegrali ten mecz, sprawiając wrażenie rozbitych psychicznie i niezdolnych do udźwignięcia ogromnej presji. W pierwszym secie prowadzili przecież 21:16, a przegrali 28:30; jeden z zawodników Lotosu sprezentował rywalom piłkę setową serwując w... plecy kolegi.  "Nie ma co ukrywać - dopadł nas kryzys. Niestety, tak się dzieje w każdym zespole. Nas dopadł w tym momencie. Po meczu z ZAKSĄ rozegraliśmy dwa trudne, ale i słabe spotkania. Po prostu gramy źle" - mówił po tym spotkaniu szkoleniowiec gdańszczan. Andrea Anastasi ma przed sobą dużo pracy, by drużyna wróciła na dobre tory, a i tak nie wszystko zależy już od Lotosu. Gdańszczanie, nawet przy swojej dobrej grze, muszą teraz liczyć na wpadki obu rywali.

 

***

 

W przeprowadzonej przed 22. kolejką spotkań sondzie czytelnicy Polsatsport.pl uznali, że największe szanse na występ w finale ma PGE Skra Bełchatów (57,5%), następnie Asseco Resovia (29, 4%), a najmniej szans dawano siatkarzom Lotosu Trefla (13,1%).


Na koniec, czysto teoretyczna zabawa, co by było, gdyby w ostatnich czterech (Lotos pięciu) meczach drużyny z czołówki uzyskały takie same rezultaty, jak w ostatnich czterech grach pierwszej rundy? Otóż wówczas tabela po 26. kolejkach PlusLigi wyglądałaby następująco:

 

1. ZAKSA (69) 2. Resovia (57) 3. Skra (55) 4. Lotos (50).

 

Tak więc ZAKSA - Resovia o złoto, Skra - Lotos o brąz... Ale to oczywiście tylko symulacja. Jak będzie naprawdę? Być może uczestnika finału PlusLigi wyłonią dopiero ostatnie piłki ostatniej - 26. kolejki.

 

Polecamy mecze PlusLigi na kanałach Polsat Sport, Polsat Sport News oraz w IPLA TV. Sprawdź terminarz i obejrzyj na żywo TUTAJ!

 

Przegapiłeś jakiś mecz? Nic straconego! Archiwum meczów znajdziesz TUTAJ!