Suhr uzyskała 4,90 m, a następnie strąciła poprzeczkę zawieszoną na wysokości 4,95, dwukrotnie też bez powodzenia atakowała 5,00. Z kolei Morris skoczyła 4,95. Trzecią lokatę zajęła Demi Payne 4,85.

 

30 stycznia w Brockport (USA) Suhr, mistrzyni olimpijska z Londynu i wicemistrzyni z Pekinu, wynikiem 5,03 m pobiła o centymetr własny rekord świata. Później w Bostonie próbował poprawić wynoszący 5,06 absolutny rekord globu należący do Rosjanki Jeleny Isinbajewej.

 

W poprzednim roku w MŚ na otwartym stadionie w Pekinie wygrała Kubanka Yarisley Silva - 4,90. Suhr, Morris i Szwedka Angelica Bengtsson zostały sklasyfikowane ex aequo na czwartej pozycji - po 4,70. Obie Amerykanki już za kilka dni rywalizować będą ponownie w Portland w HMŚ. W konkursie tyczkarek nie ma Polek, zaś wśród tyczkarzy zgłoszeni są Piotr Lisek (OSOT Szczecin) i Robert Sobera (AZS AWF Wrocław).

 

W halowych mistrzostwach Stanów Zjednoczonych uzyskano także kilka innych ciekawych rezultatów w rywalizacji kobiet, m.in. Vasthi Cunningham skoczyła wzwyż 1,99, a Brianna Rollins przebiegła 60 m przez płotki w 7,76. Obydwa wyniki są najlepszymi w tym sezonie halowym. Z kolei Barbara Pierre osiągnęła 7,00 na 60 m, wyrównując osiągnięcie Holenderki Dafne Schippers sprzed miesiąca z Berlina.

 

Wysoko na liście jest 18-letnia Ewa Swoboda, który 12 lutego w Toruniu uzyskała 7,07. Lepsze od niej są tylko Pierre i Schippers oraz Marie Josee Ta Lou z Wybrzeża Kości Słoniowej (7,06). Również 7,07 w tym roku miała Niemka Tatjana Pinto.