Bulut to 38-krotny reprezentant Turcji, napastnik, który grał w takich klubach, jak FC Toulouse i Trabzonspor. W niedzielę pojechał ze swoim Galatasaray do Ankary na mecz z Genclerbirligi. Spędził na boisku 90 minut, nie zdobył bramki, skończyło się 1:1. Gdy drużyna była już w autokarze powrotnym do Stambułu, dotarła do niej wiadomość, że w Ankarze miał miejsce zamach terrorystyczny. Samochód-pułapka odebrał życie 37 osobom, a 125 odniosło poważne obrażenia.

Druga informacja była jeszcze bardziej bolesna. Okazało się, że w zamachu zginął Kemal Bulut, ojciec Umuta. Sprawę szybko nagłośniły tureckie media. W niedzielny wieczór odniósł się do niej także klub. - Wczoraj wieczorem wstrząsnęła nami informacja o ataku w Ankarze. W nim życie stracił ojciec Umuta. Boże zmiłuj się nad zmarłym Kemalem. Wszyscy składamy kondolencje naszemu zawodnikowi - napisano na oficjalnej stronie Galaty.

 

W żałobie zjednoczyli się nawet najwięksi rywale: