Mateusz Majak: Jak tam żebra? Kiedy wrócisz na boisko?

 

Karol Linetty: No już powoli wracam. Zaczynam powoli biegać, trenować. Chciałem na pewno zagrać w sobotę z Legią i powalczyć o powołanie na kadrę. Zobaczymy, na ile to żebro pozwoli. Badania dopiero gdzieś w okolicach piątku.

 

Dziś za Twoimi kolegami bardzo ciężka przeprawa. Zagłębie Sosnowiec zawiesiło poprzeczkę naprawdę wysoko.

 

Myślę, że w drugiej połowie, bo w pierwszej kontrolowaliśmy przebieg spotkania, nie mieli tak dobrą sprawę żadnej dobrej okazji. My na natomiast zdobyliśmy bramkę. Po przerwie nie wykorzystaliśmy dwóch stuprocentowych sytuacji i Zagłębie uwierzyło, że może. Dwukrotnie zagroziło naszej bramce. I się zrobiło gorąco.

 

W rewanżu na pewno nie będzie łatwo. Na Stadionie Ludowym zawsze bardzo gorąca atmosfera. Zagłębie będzie robiło wszystko, żeby te straty odrobić.

 

Na pewno, bo jednobramkowa przewaga to nie jest dużo. Ale zawsze jakiś dobry początek. Nasze podejście jest proste: jedziemy tam po awans do finału Pucharu Polski. Kropka.

 

Całą rozmowę z Karolem Linettym obejrzysz w załączonym materiale wideo.