30 marca związek zaprezentuje „Narodowy Model Gry” oraz projekt - nazwany roboczo - „Pro Junior System”. „To będą elementy zmieniające rzeczywistość polskiej piłki” - zapowiada prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Dyskusje wokół szkolenia trwają od lat. Na szczęście zmieniły się z połajanek dziennikarzy w kierunku działaczy w konkretne działania tych ostatnich. Aktywny jest i PZPN, i Ekstraklasa, która właśnie podpisała umowę o strategicznym partnerstwie z Ministerstwem Sportu, chcąc rozwijać akademie dzieci i młodzieży od trzeciego do dziewiętnastego roku życia. Stosowną umowę w czwartek podpisali minister Witold Bańka i szef Ekstraklasy, Dariusz Marzec...

"Dobule Pass" odrzucony w PZPN

Z kolei PZPN rozwija projekty, które zaprezentuje pod koniec marca. Pierwszym z nich jest „Narodowy Model Gry”. Zbigniew Boniek wspomina: „W maju 2014 roku - pamiętam, jak dziś - przyszedł do mnie Marcin Dorna ze Stefanem Majewskim. Zaczęliśmy dłuższą dyskusję. To był dopiero początek. Maciej Sawicki monitorował program . Przecież to PZPN pierwszy zaczął rozmowy z belgijską firmą. Tyle, że przeprowadziliśmy gruntowne badanie rynku. Sam rozmawiałem z prezesem federacji Belgii. Odparł, że owszem - jest taka firma, pomogła rozwinąć futbol we Flandrii. Później ruszyli do różnych krajów Europy i potrafili się sprzedać. Broń Boże, nic nie mam do , jednak jako Polski Związek Piłki Nożnej uznaliśmy, że nie potrzebujemy takiej pomocy logistycznej”. „Narodowy Model Gry” będzie swoistą instrukcją dla trenerów w całej Polsce. Szkoleniowcy dzieci i młodzieży będą mogli z niej czerpać pełnymi garściami... W szczególności kierować się tym będą trenerzy zatrudnieni w 24 Akademiach Młodych Orłów i 40 gimnazjach piłkarskich.

Boniek przyznaje: „De facto samo szkolenie piłkarzy - ich kształtowanie - to już praca w klubach. Ekstraklasy, 1. i 2. ligi, rzecz jasna niższych klas rozgrywkowych... Nasze najnowsze inicjatywy - i - to elementy, jestem o tym przekonany, zmieniające rzeczywistość polskiej piłki. To nowe otwarcie w szkoleniu!”.

"Burza mózgów" na wniosek Bońka

„Pro Junior System” - czyli premiowanie wprowadzania młodzieży do klubów szczebla centralnego – wymyślił sam Boniek kilka miesięcy temu. Boniek mówi: „Od tego czasu starałem się zaszczepić jak najwięcej zdolnych ludzi w moim otoczeniu, poczynając od Macieja Sawickiego i Łukasza Wachowskiego po cenionego przeze mnie dziennikarza, Pawła Mogielnickiego z . Do pracy zaprosiliśmy również firmę doradczą <Deloitte">. Odbyliśmy kilka narad - . Staraliśmy się wypracować jasną koncepcję, a zarazem przewidzieć różne warianty. Na przykład fakt, że ktoś spada z ligi i wystawia na koniec juniorów...”. Boniek dodaje: „System trafia w potrzeby klubów szczebla centralnego - jestem o tym przekonany, a przy tym stymuluje pracę z młodzieżą. Szczególnie na poziomie 1. i 2. ligi, choć nie zapomnieliśmy również o Ekstraklasie”.
 

PZPN zamierza premiować rocznie trzy kluby z Ekstraklasy i po pięć klubów z 1. i 2. ligi. Czyli łącznie trzynaście klubów... System zacznie działać od sezonu 2016/2017, ale trzeba pamiętać, że praca z młodzieżą to jest długofalowa strategia. Ktoś dziś nie myśli o tym, może jutro zdecydować się na ten krok, a pojutrze cieszyć się z pierwszych efektów. Szansa na „marchewkę” może być inspiracją... O szczegółach finansowych Boniek i jego ludzie na razie nie chcą mówić. Słyszałem jednak, że premia dla klubu, który wygra klasyfikację „Pro Junior System” w danym sezonie w 1. lidze, może przekroczyć milion złotych. To potężny zastrzyk finansowy na poziomie 1.ligi, gdzie budżety zaczynają się od 2-2,5 miliona złotych, a średnio wynoszą między 3 a 4 miliony...

 

PZPN bardzie chce dowartościować kluby 1. i 2. ligi, ponieważ uznaje, że zespoły Ekstraklasy mają inne priorytety – ich czołówka ma się bić skutecznie w Europie. Stąd wprowadzanie młodzieży może zejść na dalszy plan. Z kolei kluby 1. i 2. ligi powinny wprowadzać młodzież do składów i stać się naturalnym rezerwuarem dla skautów Ekstraklasy.

 

PZPN przeprowadził różne symulacje. I okazuje się, że Lech Poznań w sezonie 2014/2015 potrafił łączyć walkę o mistrzostwo Polski z promowaniem młodych piłkarzy w składzie. „Kolejorz” za poprzedni sezon – mając w składzie takich piłkarzy, jak Linetty, Kędziora, czy Kownacki - wygrałby kwalifikację „Pro Junior System”, przygotowaną przez PZPN – przed Jagiellonią i Pogonią.

 

Spadkowicze nie liczą się w kwalifikacji

 

Oto podstawowe założenia, które zostaną zaprezentowane 30 marca: PZPN będzie premiować liczbę minut na boisku w sezonie piłkarzy do lat 20 (a więc rocznik urodzenia 1996 i młodsi w cyklu rozgrywek 2016/2017). Aby zawodnik mógł się liczyć w klasyfikacji na koniec, musi zagrać co najmniej 5 meczów i co najmniej 270 minut. Jeśli wystąpi w 6 meczach, ale będzie przebywał na placu mniej niż 270 minut, wówczas jego dorobek nie liczy się. Podobnie rzecz się ma w sytuacji, gdy zagra ponad 270 minut, ale wystąpi w mniej niż 5 spotkaniach. To ma wykluczyć kombinacje na koniec sezonu. W ostatecznej kwalifikacji nie będą brane pod uwagę kluby, które spadną... Zdaniem związku wprowadzanie młodzieży nie może abstrahować od wyniku sportowego.

Piłkarze z rocznika 96 i młodszego będą podzieleni na „wychowanków” i „młodzieżowców”. Parametr „wychowanka” będzie się liczył podwójnie. „Młodzieżowiec” - czyli rocznik urodzenia 1996 i młodszy - może przyjść przed danym sezonem z innego klubu. Do „wychowanków” zaliczeni zostaną zawodnicy, którzy w danym klubie są przynajmniej trzy lata. Konkretnie - jeśli „młodzieżowiec” wystąpi 70 minut, to do kwalifikacji liczy się 70 punktów. Jeśli zagra jednak „wychowanek”, to 70 minut będzie się liczyło razy 2, czyli klub zdobędzie 140 punktów... Jak z tego widać wartość „wychowanka” jest duża, co nie znaczy, że nie warto wyszukiwać zdolnych, młodych piłkarzy, dając im szansę gry na poziomie Ekstraklasy, 1. i 2. ligi... To też kwestia skutecznego skautingu, jako element szeroko pojętego szkolenia.
 
Wyszukanie to zresztą pierwszy moment - później jest praca z młodym człowiekiem i dawanie mu regularnych szans... Premiowane będą również mecze w reprezentacji. Będą się liczyć minuty w meczach o punkty pierwszej reprezentacji, a także w meczach o punkty U-21. Natomiast jeśli chodzi o reprezentacje U-17, U-19 i U-20 liczą się tylko minuty w spotkaniach turniejów finałowych... Jeśli turniej z udziałem reprezentacji odbywa się po zakończeniu sezonu 2016/2017 (tak będzie z finałami mistrzostw Europy do lat 21), dorobek piłkarza z rocznika 1996 i młodszego wlicza się do nowego sezonu, ale tylko pod warunkiem pozostania danego zawodnika w danym klubie. Jeśli zostanie sprzedany za granicę, to jego bilans jest pomijany.

* * *
Szkolenie dzieci i młodzieży od lat stanowi przedmiot sporu. Dotychczas jałowego, bo toczonego głównie w mediach. Wiele zaniedbań powoduje, że futbol na szczeblu centralnym zasila taka masa przeciętnych obcokrajowców. PZPN przygotowuje wreszcie konkretną inicjatywę, która ma premiować chęć skutecznej pracy z młodzieżą - w Ekstraklasie, 1. i 2. lidze. Pobieżna analiza systemu, który jest szykowany i zostanie zaprezentowany 30 marca, pozwala wiązać z nim nadzieje na lepszy los polskiej piłki, w oparciu o wprowadzanie do zespołów szczebla centralnego młodych zawodników. Nic tylko przyklasnąć i czekać na reakcję klubowych działaczy, czy raczej menedżerów, jak chcą się nazywać...