W sześciorundowym starciu Dąbrowski (18-4-1, 7 KO) zremisował Kulińskim (1-0-1, 1 KO). Co ciekawe, już po walce bokserzy uważali się… za zwycięzców. - Niektórzy twierdzą, że remis to mały triumf Kulińskiego. A skoro jest remis, to być może coś poszło nie tak z Twojej strony? – zapytał „Norasa” reporter Polsatu Sport Artur Łukaszewski. Pięściarz nie miał jednak wątpliwości. – Pod żadnym względem nie zgadzam się, aby ta walka była remisowa. Końcówki rund miałem lepsze, dwie pierwsze może przespałem, ale cztery kolejne były moje. Walczyłem jednak na terenie rywala i remis jest sprawiedliwy, aby nie skrzywdzić Jordana. To bardzo dobry zawodnik, chociaż później widać było, że nie ma kondycji. Chcę rewanżu, osiem rund. Myślę, że promotorzy i menadżerowie się dogadają – powiedział nam 27-latek.

 

Co na to rozpoczynający właśnie zawodową karierę Jordan Kuliński? No cóż, on także nie zgadza się z werdyktem arbitrów… - Cztery z sześciu rund kontrolowałem ja. Pod koniec zabrakło mi „pary”, niepotrzebnie dwie ostatnie rundy odpuściłem, ale z całym szacunkiem dla Norberta – to ja wygrałem – stwierdził. Kuliński skomentował także propozycję rewanżu. – Najpierw słabsza walka sześciorundowa, później pełen cykl dwumiesięczny przygotowań i biorę walkę ośmiorundową – zadeklarował na naszej antenie.

 

Rozmowy z pięściarzami zobacz w materiale wideo.