Do niedawna narzekano, że Milik strzela gole głównie w meczach ze słabszymi drużynami. Na poparcie tej tezy przypominano statystyki. Biorąc pod uwagę mecze z PSV Eindhoven i Feyenoordem Rotterdam, to faktycznie do dnia dzisiejszego na jego koncie widniało zero.
 
To już przeszłość! Jeszcze nie wszyscy kibice zdążyli wygodnie rozsiąść się w fotelach, gdy zrobiło się 1:0 dla przyjezdnych. W 2. minucie wynik otworzył reprezentant Polski, który wykorzystał świetne dośrodkowanie Joela Veltmana i ładnym uderzeniem głową pokonał Jeroena Zoeta.
 
Od tego momentu to gospodarze mieli dużą przewagę, jednak nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Co więcej, pod koniec pierwszej połowy mogli zostać skarceni przez Milika. Nawet dwukrotnie! Najpierw 22-latek wyszedł sam na sam z bramkarzem, którego próbował pokonać "podcinką". Niestety, nie zrobił tego najlepiej. Już w doliczonym czasie gry, po zamieszaniu w polu karnym, fatalnie przestrzelił z kilku metrów.
 
W 67. minucie kibice PSV Eindhoven eksplodowali radością, ale tylko na chwilę... Luciano Narsingh umieścił piłkę w siatce, jednak sędzia słusznie nie uznał gola. Holender był bowiem na spalonym. Dziesięć minut później było już praktycznie po meczu. Wynik na 2:0 ustalił rezerwowy Anwar El Ghazi. Asystę zaliczył Milik! Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry trener Frank de Boer zdjął naszego kadrowicza, wprowadzając w jego miejsce Ricardo van Rhijna.
 
Milik, strzelając gola w piątym kolejnym meczu, pozostaje w grze o koronę króla strzelców. Numerem jeden jest na razie Vincent Janssen (AZ Alkmaar), który ma na koncie 20 bramek. Tuż za jego plecami jest Luuk de Jong (PSV Eindhoven), mający 19 trafień. Dirk Kuyt (Feyenoord Rotterdam), Sebastien Haller (FC Utrecht) i Milik mają po 16 goli.
 
PSV Eindhoven - Ajax Amsterdam 0:2 (0:1)
Bramki: Milik 2, El Ghazi 76