To mógł być wyjątkowy dzień dla wszystkich sympatyków biało-zielonych. Gdańszczanie stanęli przed historyczną szansą ustalenia rekordu klubu, którym jest pięć zwycięstw z rzędu na własnym stadionie, ale stać ich było tylko na remis. Istotnym akcentem spotkania ze "Słonikami" był indywidualny rekord Sebastiana Mili. Wychowanek Bałtyku Gdynia jako 79. zawodnik w historii polskiej piłki zagrał w przynajmniej 300 meczach Ekstraklasy. Rekordzistą pod tym względem jest wciąż grający Łukasz Surma, który zagrał już 515 razy w najwyższej klasie rozgrywkowej.

 

Błyskawiczny gol Milika z PSV Eindhoven! (WIDEO)

 

W tym meczu szkoleniowiec ekipy z Pokoleń Lechii Gdańsk 1 miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy z pierwszego składu i olbrzymią siłę w ofensywie. Piotr Nowak postawił na wariant z trzema obrońcami i dwoma defensywnymi pomocnikami. Blisko siebie zagrali skuteczni w ostatnich tygodniach: Grzegorz Kuświk i Flavio Paixao, a za ich plecami biegał Sebastian Mila.

 

Grająca w kratkę Termalica nie wykorzystała okazji, żeby zrównać się punktami z "Jagą" i tylko cud może sprawić żeby podopieczni Piotra Mandrysza znaleźli się na koniec rundy generalnej w pierwszej ósemce. To był wyjątkowy mecz dla kilku zawodników "Wieśniaków". W latach 1999-2001 w ówczesnej Lechii/Polonii Gdańsk grał Krzysztof Pilarz, barwy Lechii reprezentował też Jakub Biskup, a Bartłomiej Smuczyński jako dziecko dołączył do klubu z Gdańska i przeszedł przez wszystkie szczeble młodzieżowe i zadebiutował w Lechii w Ekstraklasie.

 

Gospodarze od początku zabrali się do roboty. Ich Atakom nie byli w stanie oprzeć się obrońcy klubu z Małopolski. Po kilku nieudanych próbach do siatki trafił Michał Chrapek. To pierwsza bramka pomocnika w barwach Lechii do której przeniósł się z Wisły Kraków w sierpniu ubiegłego roku. Gościom udało sie dowieźć ten rezultat do przerwy.

 

Po wznowieniu gry lepiej zaczęli grać przyjezdni. Widząc to piłkarze z Gdańska wyszli wyżej starając się wymusić błędy przeciwników, ale efekt był zupełnie odwrotny. W ostatnich fragmentach gry rezerwowy piłkarz Termaliki, Bartłomiej Smuczyński doprowadził do wyrównania. Gospodarze nie zdołali już ponownie wyjść na prowadzenie i zaprzepaścili szansę, by wskoczyć do górnej połowy tabeli.
 
Lechia Gdańsk - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:1 (1:0)

 

Bramki: Chrapek 25' - Smuczyński 77'

 

Lechia: Marić, Wojtkowiak (Peszko 82'), Janicki, Maloca, Wawrzyniak, Mak, Kovacević, Chrapek (Stolarski 74'), Mila (Łukasik 68'), Paixao, Kuświk

 

Termalica: Nowak, Pleva, Stano, Sołdecki, Putiwcew, Biskup (Juhar 83'), Kupczak, Babiarz, Bratanović (Misak 46'), Plizga (Smuczyński 69'), Kędziora

 

Żółte kartki: Mila 23', Wojtkowiak 71', Janicki 88' - Misak 46', Putiwcew 75', Pleva 82'

 

Sędzia: Krzysztof Jakubik