Mecz trwał 88 minut. Azarenka jest pierwszą tenisistką w historii, której udało się cztery razy pokonać Williams w finale.

- Mój team zawsze we mnie wierzył, był przy mnie, sprawił, że się nie poddawałam. To zwycięstwo jest pracą zespołową - podkreśliła Białorusinka.

To był pierwszy turniej od Australian Open, w którym wystąpiła Williams. W styczniu w Melbourne również uległa w finale, ale tam lepsza okazała się Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber.

Chwilę zawahania Azarenka miała w drugim secie, gdy prowadziła już 5:1. Williams wygrała trzy kolejne gemy i zrobiło się 5:4.

- Nie miałam wątpliwości, że mogę wygrać ten mecz. Bardzo ciężko pracowałam na tę chwilę i nareszcie się udało - zaznaczyła.

Imprezę w Indian Wells Williams wygrywała już dwa razy - w 1999 i 2001 roku.

Azarenka, była liderka światowego rankingu, wraca do formy po kontuzji. Jest to jej pierwszy triumf w turnieju WTA od 2013 roku w Cincinnati. Z Amerykanką grała po raz 21. i wygrała po raz czwarty. Zawsze jak zwyciężała, był to finał danego turnieju.

W poniedziałek Białorusinka wróci po raz pierwszy od sierpnia 2014 roku do pierwszej dziesiątki światowego rankingu. Po triumfie w Indian Wells będzie na ósmym miejscu.

W półfinale Williams pokonała rozstawioną z "trójką" Agnieszkę Radwańską.

Wynik finału:

Wiktoria Azarenka (Białoruś, 13) - Serena Williams (USA, 1) 6:4, 6:4.