W pierwszych meczach ćwierćfinału play off tylko w jednym triumfowali gospodarze – KPR RC wygrało w Legionowie z MMTS Kwidzyn 26:22. Do przerwy goście prowadzili jednak 12:10, a w 45. minucie 19:17.

 

„Osobom, które oglądały to spotkanie, jeszcze w 45. minucie trudno byłoby uwierzyć, że przegramy różnicą czterech trafień. Do tego momentu dyktowaliśmy warunki gry i mieliśmy mecz pod kontrolą. Wygrywaliśmy 19:17, ale fragment od 45. do 54. minuty przegraliśmy 0:7 i gospodarze wyszli na prowadzenie 24:19. Można było odnieść wrażenie, że przez ten czas zabrakło nas na parkiecie. Daliśmy rywalom drugi oddech, a ci, grając konsekwentnie w ataku, skrupulatnie to wykorzystali” - przypomniał Rombel.

 

Szkoleniowiec MMTS nie potrafi znaleźć racjonalnego wytłumaczenia nagłego załamania swojego zespołu.

 

„Obejrzałem ten mecz jeszcze trzy razy z odtworzenia i nie umiem wyjaśnić dlaczego dopadła nas taka niemoc. To było z pewnością jedno z najgorszych naszych 10 minut w tym sezonie. W ataku nie wykorzystaliśmy kilku klarownych sytuacji, a do całkowitej indolencji strzeleckiej doszło także rozluźnienie w obronie” - ocenił.

 

Rewanżowe spotkanie rozpocznie się w Kwidzynie w środę o godzinie 20.30. W sezonie zasadniczym obie drużyny triumfowały na własnym parkiecie – KPR 28:24, natomiast MMTS 32:25.

 

„Zgodnie z oczekiwaniami rywalizacja w tej parze jest najbardziej zacięta. Odrobienie strat z pierwszej konfrontacji z pewnością nie przekracza naszych możliwości, ale nie chciałbym składać żadnych deklaracji, bo to jest tylko sport i wszystko się może zdarzyć. Musimy też pamiętać, że mecz kończy się z ostatnim gwizdkiem arbitrów, a nie w 45 minucie. Jeśli przez 60. minut będziemy prezentować swoją równą i konsekwentną grę, to powinno być dobrze” - przyznał.

 

Wiadomo już, że w środowym spotkaniu w zespole gospodarzy nie wystąpi kontuzjowany w ostatnim meczu sezonu zasadniczego ze Śląskiem we Wrocławiu Paweł Genda. Tego 22-letniego lewego rozgrywającego zabrakło także w sobotę w Legionowie.

 

„Paweł ma pękniętą kość lewego śródręcza i czeka go czterotygodniowa pauza. Wiemy również, że w drużynie z Legionowa zabraknie obrotowego Tomasza Kasprzaka oraz bramkarza Mikołaja Krekory, zatem siły są wyrównane. W trzech wcześniejszych spotkaniach w ekipie rywali najczęściej trafiał Witalij Titow, ale w tym zespole, który gra na dobrej skuteczności, nie można koncentrować się tylko na Białorusinie. Siłą obu drużyn jest wyrównany skład, a w meczach z nami sporo bramek rzucali również Kasprzak, Paweł Gawęcki, Tomasz Mochocki i Michał Prątnicki” - wyliczył.

 

MMTS ma w dorobku cztery medale mistrzostw Polski – w 2010 roku kwidzynianie zajęli drugą pozycję, natomiast w latach 2009, 2011 i 2013 stanęli na najniższym stopniu podium.

 

„Nie zmienia to faktu, że nasza czwarta lokata przed play off może być sporym zaskoczeniem. Do tego miejsca aspirowało przecież kilka innych zespołów, jak chociażby Chrobry Głogów i Górnik Zabrze. Sympatycznie byłoby na tym nie poprzestać” - podsumował Patryk Rombel.

 

Transmisja meczu MMTS Kwidzyn - KC SPR Legionovia w środę w Polsacie Sport.