"Jeśli okaże się, że to ja jestem odpowiedzialny za aferę, jestem gotów ustąpić" - powiedział Mutko, cytowany przez agencję TASS.

 

Wcześniej kierujący federacją zapaśniczą (WFR) Michaił Mamiaszwili przyznał, że konkurujący w tej dyscyplinie Rosjanie mogą podzielić los lekkoatletów, którzy na tę chwilę są wykluczeni z udziału w igrzyskach w Rio de Janeiro.

 

"Możemy tam nie pojechać z powodu dziesiątków pozytywnych wyników testów antydopingowych. Wszyscy są w słabym stanie psychicznym. Może się zdarzyć, że nie wystawimy nikogo" - zaznaczył Mamiaszwili w rozmowie z agencją R-Sport.

 

To kolejny skandal dopingowy w tym kraju w ostatnich miesiącach. W listopadzie 2015 roku tamtejsza federacja lekkoatletyczna została zawieszona w związku z wykryciem procederu korupcyjnego i dopingowego, opisanego w rozbudowanym raporcie Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Zamieszani byli w to zawodnicy, trenerzy, pracownicy moskiewskiego laboratorium antydopingowego, funkcjonariusze państwowi, a nawet były prezydent IAAF Lamine Diack i jego współpracownicy.

 

W połowie marca zdecydowano, że zawieszenie będzie obowiązywać przynajmniej do maja, a decyzja o jego ewentualnym zniesieniu przed igrzyskami zapadnie na spotkaniu rady IAAF. Sytuacja nie wygląda jednak najlepiej - od początku roku przyłapano co najmniej 16 Rosjan, w tym tenisistkę Marię Szarapową, na stosowaniu meldonium - substancji zakazanej od 1 stycznia br.