Mecz z Finlandią był następnym etapem przygotowań drużyny Marcina Dorny do mistrzostw Europy, które w przyszłym roku odbędą się w Polsce. Finowie w swojej grupie eliminacyjnej zajmują trzecie miejsce za Niemcami i Austrią i bardzo prawdopodobne, że nie awansują do Euro.

 

Od pierwszej minuty mieliśmy na boisku aż trzech zawodników z Ruchu Chorzów: Kamila Mazka, Mariusza Stępińskiego oraz Patryka Lipskiego.

 

Skandynawowie od początku chcieli narzucić swoje warunki gry. Długo utrzymywali się przy piłce, a Polacy nie potrafili przejąć inicjatywy. Już w 15. minucie boisko opuścić musiał Matej Hradecky, który nabawił się kontuzji. Goście atakowali. Groźnie uderzali Fredrik Lassas oraz Youness Rahim lecz Damian Podleśny nie musiał interweniować.

 

Mimo przewagi Finów, to Polacy stworzyli sobie świetną okazję. Krzysztof Piątek wyszedł sam na sam z golkiperem rywali. Zawodnik Zagłębia Lubin przegrał jednak pojedynek z Otso Virtanenem. Chwilę później miał kolejną szansę. Tym razem trafił tylko w boczną siatkę. Co nie udało się Piątkowi, udało się Mariuszowi Stępińskiemu. Świetnym dośrodkowaniem popisał się Paweł Jaroszyński, a najlepszy strzelec Ruchu Chorzów głową otworzył wynik spotkania.

 

Druga połowę lepiej rozpoczęli Polacy, którzy kilkukrotnie zagrozili Finom. W końcówce, a zwłaszcza po zejściu Krzysztofa Piątka, tempo wyraźnie spadło. Mimo to podopieczni Marcina Dorny kontrolowali przebieg spotkania. Nasi reprezentanci dowieźli skromne zwycięstwo do końca.

 

Polska – Finlandia 1:0 (1:0)

 

Bramka: Stępiński 32’

 

Polska: Podleśny - Kędziora, Dawidowicz, Jach, Jaroszyński - Mazek (65, Frankowski), Murawski (76, Kubicki), Lipski, Piątek (65, Uryga), Buksa (84, Moneta) - Stępiński (90, Zawada).

Finlandia: Virtanen - Hatakka, Väisänen, O'Shaughnessy, Viitikko - Hradecky (15, Tuominen), Kabashi (69, Soiri), Kamara (46, Veteli),  Skrabb, Lassas (72, Peiponen) - Rahimi (77, Tamminen).

Żółte kartki: Murawski - Hatakka.

 

Sędzia: Adam Lyczmański (Polska)