Oficjalna strona internetowa obrońcy tytułu w Lidze Mistrzów twierdzi, że drużyna z Kazania, po tym jak Skra przerwała jej passę 28 spotkań bez porażki, w czwartek zacznie kolejną niesamowitą serię. - Mój zespół składa się z wielu doświadczonych zawodników, dlatego nie boimy się ani zawodników Skry ani fanatycznej publiczności. Wierzę, że możemy zagrać w Final Four - z optymizmem mówi trener Zenita Władimir Alekno.

 

Rosjanie przypominają, że Zenit wygrał już raz w Łodzi ze Skrą - w pamiętnym, pełnym kontrowersji finale Ligi Mistrzów z 2012 roku. - Przegraliśmy wtedy po kontrowersyjnych decyzjach sędziów w tie-breaku i teraz nadarza się świetna okazja do rewanżu. Jesteśmy spokojni, pewni siebie i skoncentrowani na swoich poczynaniach. Puchar Ligi Mistrzów to nadal moje wielkie marzenie - twierdzi Mariusz Wlazły, cytowany na stronie Zenita.

 

Na stronie rosyjskiego klubu przypomniana jest historia spotkań obu zespołów w Łodzi, które zawsze kończyły się wynikiem 3:2 dla Zenita. To oznaczałoby dziś złotego seta. Czy historia zatoczy koło i w łódzkiej Atlas Arenie zobaczymy aż sześć partii? Na pewno siatkarskie widowisko obejrzy komplet 12 tysięcy widzów. Ciekawe czy Rosjanie na pewno nie przestraszą się dopingu, który z pewnością będzie niósł graczy Skry...