Marcin Feddek: Trzy miesiące przerwy miało wyraźny wpływ na grę reprezentacji. Brakowało Wam automatyzmu i gry na jeden kontakt, gra często była rozregulowana.

Arkadiusz Milik: Powinniśmy sobie wykreować więcej sytuacji pomimo tego, że murawa i warunki nie pomagały. To nie powinno być jednak żadne wytłumaczenie, chociaż faktycznie boisko nie chciało pozwolić na grę z pierwszej piłki. Faktycznie: po dłuższych przerwach mamy problemy podczas tych pierwszych meczów, pierwszych połówek - ten automatyzm nie pracuje jeszcze na takich obrotach, jak powinien. Wygraliśmy jednak i właśnie w ten sposób powinniśmy zapamiętać mecz z Serbią. Trzeba się z tego cieszyć.

Z przyjemnością ogląda się twoje kolejne bramki w lidze holenderskiej. Jesteś w takim momencie swojej kariery, że masz wielkie zaufanie do własnych umiejętności. Każde z trafień jest takim twoim prywatnym majstersztykiem. Dotrwasz z taką formą do Euro?

Pracuję po to, żeby trzymać ten poziom cały czas. W życiu piłkarza jednak wszystko potrafi się tak naprawdę zmienić w ciągu jednego tygodnia; było to u mnie idealnie widoczne, kiedy zostałem odsunięty od zespołu na dwa mecze, potem wróciłem i zacząłem strzelać jak na zawołanie. Wiara do własnych umiejętności faktycznie wzrasta, bo strzały i kolejne gole przychodzą mi automatycznie i dodają pewności siebie oraz luzu.

Rozmowa z Arkadiuszem Milikiem w załączonym materiale wideo.