Pierwsze minuty stały pod znakiem uśmiechu niemocy w wykonaniu Andrija Szewczenki, który łapał się za głowę widząc, jakie sytuacje pod bramką rywali marnują jego rodacy. Fatalnie pomylił się chociażby Roman Zozulja, który chybił z kilku metrów do pustej bramki.

Przełom nadszedł w 40. minucie, kiedy na gola udało się zamienić stały fragment gry. Dośrodkowanie z rzutu wolnego wywołało duży chaos pod bramką Panayi, który nie należał do najpewniejszych zawodników tego wieczora. Niepewna interwencja bramkarza Cypryjczyków pozwoliła Tarasowi Stepanenko dobić piłkę do bramki z najbliższej odległości i zdobyć jedyną bramkę na stadionie w Odessie.

Ukraińcy solidnie wyglądali z tyłu, gdzie przez długie fragmenty spotkania panował spokój i organizacja. Denis Boyko nie miał nic do roboty aż do 86. minuty, kiedy nad jego bramkę nadciągnęły czarne chmury i bardzo szczęśliwie zachował on czyste konto.

Znakomite okazje Soteriou - trafił w słupek po kontrataku i zmusił do najwyższego trudu bramkarza Ukraińców strzałem głową - były bardzo bliskie powodzenia i kompletnie odmieniłyby obraz spotkania. Tak się jednak nie stało, a grupowi rywale Polaków naszym wzorem dopisali sobie zwycięstwo 1:0.

Ukraina - Cypr 1:0
Stepanenko 40'

 

Skrót meczu w załączonym materiale wideo.