Miedź przystępowała do tego spotkania z zaledwie jednym punktem zdobytym na wiosnę. GKS w trzech ligowych meczach w tym roku zgromadził sześć oczek i to podopieczni Jerzego Brzęczka byli faworytem spotkania w Legnicy. 

 

Obie ekipy zaczęły spokojnie, nie forsując zbytnio tempa. Kilka okazji mieli zarówno goście jak i gospodarze. Tuż przed przerwą, kiedy przyjezdni byli już myślami w szatni, wynik otworzył Labukas. Dla Litwina była to piąta bramka w tym sezonie.

 

Piłkarze z Katowic ruszyli do odrabiania strat. W 56. minucie byli blisko wyrównania, lecz piłkę z linii bramkowej wybił Wojciech Łobodziński.  W odpowiedzi Łukasz Garguła uderzył minimalnie obok bramki Mateusza Kuchty.

 

GieKSa dążyła do strzelenia wyrównującego gola  i dopięła swego w 80. minucie. Pięknym uderzeniem popisał się Krzysztof Wołkowicz, który umieścił futbolówkę w samym okienku bramki Pawła Kapsy.

 

Miedź Legnica – GKS Katowice 1:1 (1:0)

 

Bramka: Labukas 44 – Wołkowicz 80

 

Miedź: Kapsa - Bartczak, Stasiak, Midzierski (27, Błażej Telichowski), Artjunin - Łuszkiewicz, Rasak, Garguła, Łobodziński, Labukas (87, Ślusarski) - Subbotin (75, Garuch).

GKS: Kuchta - Czerwiński, Kamiński, Práznovský, Flis (63, Szołtys) - Bębenek, Leimonas (66, Zahorski), Pielorz, Duda (78, Szymański), Frańczak - Wołkowicz.

Żółte kartki: Subbotin - Flis, Duda, Pielorz.

Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków).

 

Widzów: 1800.