Pewnym jest, że w najbliższych miesiącach nie dojdzie do rewanżu Andrzeja Fonfary (28-3, 16 KO) z Adonisem Stevensonem (27-1, 22 KO), jednak polski pięściarz nie traci nadziei na walkę. Na tę chwilę "Polish Prince" udaje się do Kalifornii, gdzie na obozie treningowym Big Bear będzie szlifował formę na kolejną walkę.
Na razie nie ma jeszcze rywala i daty, ale szykuje się na czerwiec. Trenuję w gymie Abela Sancheza - to wspaniałe miejsce, a Abel to świetny gość. Jego sala to jedno z najlepszych miejsc w Stanach.
Bardzo chcę rewanżu, ale Stevenson mówi "nie". On nie chce ze mną walczyć, więc rozglądamy się za czymś innym. Myślę jednak, że do rewanżu dojdzie pod koniec roku, przecież wszyscy chcieliby go zobaczyć. On w pierwszej walce miał mnie dwa razy na deskach, ja położyłem go raz - to była świetna walka.

Po porażce ze Stevensonem 24 maja 2014 "Polski Książe" stoczył trzy zwycięskie walki: z Doudou Ngumbu, Julio Cesarem Chavezem Jr i Nathanem Cleverly. Dwunastorundowa wojna z Walijczykiem zakończyła się jednogłośnym zwycięstwem Polaka na punkty (115:113, 116:112, 116:112), a pięściarze ustanowili rekord zadanych ciosów w tej kategorii wagowej.
Od tamtej pory minęły już dwa lata, jestem dużo mądrzejszy, silniejszy, mam więcej doświadczenia. Jestem gotów na rewanż, ale on tego nie chce. Teraz jestem drugi w rankingu WBC, ale gdy awansuję na pierwszą pozycję, on będzie musiał się ze mną zmierzyć.