Koszelewa co prawda nie grała w meczu Galatasaray Stambuł - Dynamo Krasnodar (3:2), jednak pojawiła się na tym spotkaniu w roli widza. Była przerażona tym, co zobaczyła!

 

"Przez całe swoje życie szanowałam wszystkich ludzi. Kolor skóry, religia czy narodowość nie mają dla mnie znaczenia. Uważam, że powinniśmy się wzajemnie szanować, jednak to, co zobaczyłam w trakcie meczu przeraziło mnie i zszokowało" - napisała na jednym z portali społecznościowych.

 

"Kibice tureckiej drużyny zachowali się fatalnie. Ich słowa i gesty były pełne nienawiści. Nad naszymi głowami fruwały śmieci rzucane z trybun. Największy szok przeżyłam, gdy trener Ataman Guneyligi pokazał środkowy palec mnie i członkom naszego sztabu. Ludzie nie powinni zapominać, że to jest sport, który powinien przynosić radość i emocje. A nie to, co widziałem. Bądźmy bardziej mili, kulturalni i po prostu wierzmy w swoje drużyny - kontynuowała Rosjanka.

 

Przedstawiciele Galatasaray Stambuł odbili piłeczkę. Oskarżyli Rosjankę, że zdradzała ich taktykę, siedząc tuż obok statystyków.

 

W całą sprawę wtrąciła się rosyjska federacja, która zapowiedziała, że złoży oficjalną skargę do CEV.

 

Relacje między Rosją a Turcją są napięte od listopada ubiegłego roku. Ankara strąciła wówczas jeden z wojskowych samolotów Moskwy przy granicy z Syrią.