Tomasz Ołdak: Już jutro spojrzycie sobie w oczy z Adamkiem. Masz jakieś myśli przed tym wydarzeniem?

Eric Molina: Niezupełnie mam na to czas. Mieliśmy tutaj cztery dni ciężkich treningów. Wstaję wcześnie rano, ze słońcem. Pracuję nad tym, żeby być w sobotę ostrym w ringu. Chcę być zrelaksowany. Czuję się bardzo dobrze. Jestem podekscytowany tym, co nadchodzi, całą otoczką, konferencją, ważeniem. Jestem gotowy do walki.

Patrzę na ciebie każdego dnia i widzę, że jesteś jak maszyna. Zostaw coś na sobotę.

Jestem maszyną, po prostu czuję się dobrze. Czuję się tak dobrze, jak jeszcze nigdy. Przeczytałem, że porównują mnie do RoboCopa i Ivana Drago. Czuję się niesamowicie szczęśliwy z powodu tego, że jestem tutaj, w pięknym Krakowie i mogę robić, to co kocham najbardziej na świecie. Wiem, że muszę pokazać coś niezwykłego w sobotę. Wiem, że podczas Polsat Boxing Night muszę być najlepszy, jeżeli chcę tutaj coś zwojować.

Rozmawiałem z Adamkiem i zapytałem, jaki ma Plan B", jeśli Eric Molina okaże się szybszy? Odpowiedział, że ma plan B, C i D. A jaki jest twój plan B? Wiemy, że jesteś szybki, silny i masz dłuższe ręce niż Adamek. Potrzebujesz Planu B?

Mam też znakomitą pracę nóg. Poprawiłem ten element bardzo w porównaniu do poprzednich walk. Czuję znakomicie swoje ciało. Mam świetny refleks, jestem groźny. Potrafię kontrolować tempo walki. Tu nie chodzi o to, co Adamek może mi zrobić, ale co ja pokażę w ringu. Mamy swój plan. Każdy z członków mojego zespołu ma swoją robotę do wykonania, ale ja mam największą. Musimy być bardzo skoncentrowani. Tu nie chodzi o Adamka, ale o to, jak ja zawalczę. On się będzie musiał dostosować do mojego stylu, a w obozie Adamka nikt nie wie, co wymyśliłem. Nie wie, jak będę walczył. Jego doświadczenie pozwoli mu jednak na dostosowanie się. Czuję, że to będzie świetna walka. Chcę wygrać za wszelką cenę. To jest mój plan.

Im dłużej jesteś w Polsce, tym więcej osób zaczyna myśleć: Może to Molina jest faworytem? Masz jakieś przesłanie dla kibiców?

Jeśli ktoś mówi, że jestem faworytem, to świetnie. Zacząłem swoją karierę od dwóch walk amatorskich i powiem jedno: nigdy nie byłem uważany za faworyta. Nie ma znaczenia czy Tomasz Adamek ma 39, czy 49 lat, to on jest faworytem. To on musi wygrać i udowodnić całemu światu, na co go stać. Zawsze w trakcie mojej kariery to moi rywale byli faworytami. Przyjmuję tę rolę i dobrze mi z tym. Wiem, jak ciężko pracowałem w trakcie swojej kariery i wiem, że nic nie przyszło mi łatwo. Będę gotowy do walki.

Lubisz sobie pogadać przed walką? Chcesz mu coś powiedzieć, czy tylko popatrzysz mu w oczy i postarasz się zobaczyć duszę?

Jestem gościem, który wychodzi do walki i okazuje szacunek przeciwnikowi. Jeśli Adamek będzie chciał przekraczać granice, to i ja to zrobię. Patrzyłem w oczy Deontayowi Wilderowi. On zaczął gadać, to i ja zacząłem mówić. Powiedziałem mu: zrobię ci krzywdę. Powiedzieć pięściarzowi "Zrobię ci krzywdę" to nie jest nic brzydkiego. Skrzywdzę Adamka w sobotę. To jest to, co chcecie usłyszeć, co jest w mojej głowie. To jest to, po co tutaj przyjechaliśmy. Skrzywdzę go i wygram.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

 

Kup bilety na galę Polsat Boxing Night: Adamek vs Molina - FINAL CALL!