Trener Lechii: Z Legią nie zagramy zachowawczo

Piłka nożna
Trener Lechii: Z Legią nie zagramy zachowawczo
fot. Cyfrasport
Piłkarze Lechii Gdańsk

Piotr Nowak zapewnia, że w sobotnim meczu w Warszawie z liderem ekstraklasy Legią piłkarze Lechii nie zagrają zachowawczo. "Mamy swój styl i kulturę gry, którą chcemy pokazywać w każdym spotkaniu" - zapowiedział gdański szkoleniowiec.

Dwie kolejki przed zakończeniem fazy zasadniczej piłkarze Lechii zajmują dziewiąte miejsce w tabeli ekstraklasy. Gdańszczanie, którzy mają punkt straty do ósmej Jagiellonii Białystok, przed podziałem na grupy zmierzą się w Warszawie z Legią oraz na własnym stadionie z Ruchem Chorzów.

 

Pod koniec października biało-zieloni przegrali u siebie z liderem 1:3, ale trener Piotr Nowak zapewnia, że do rewanżu jego drużyna przystąpi z otwartą przyłbicą.

 

- Podczas treningów nie widać, żeby moi zawodnicy bali się tej konfrontacji. Wiemy oczywiście o co gramy, z kim gramy i na pewno nikogo przed tym spotkaniem nie trzeba motywować. Zdajemy sobie sprawę z klasy rywala i wiemy jak dobrze spisuje się w ataku pozycyjnym oraz w kontrach, co też pokazał w ostatnim wygranym 2:0 meczu z Lechem w Poznaniu. Nigdy nie gramy jednak zachowawczo i z Legią też nie zamierzamy. Mamy swój styl i kulturę gry, które chcemy pokazywać w każdym spotkaniu - zapewnił gdański szkoleniowiec.

 

W dwóch ostatnich meczach Lechia bardzo skomplikowała sobie sytuację, bo w potyczkach z Górnikiem w Zabrzu oraz u siebie z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza nie zdołała utrzymać prowadzenia 1:0.

 

- Zremisowaliśmy spotkania, które powinniśmy wygrać. Musimy wrócić do swojej gry prezentowanej w poprzednich konfrontacjach i dlatego trzeba wyeliminować przydarzające nam się ostatnio błędy, które są zbyt proste jak na klasę tego zespołu. Są momenty, w których dominujemy, stwarzamy sytuacje i nagle tracimy koncentrację. Termalica oddała jeden strzał i zdobyła z niego gola. Błędy zaczynają się jednak nie pod naszą bramką, a znacznie wcześniej, dlatego musimy walczyć o piłkę w każdym sektorze boiska - stwierdził.

 

Trener biało-zielonych dodaje, że sporo rozmawiał na ten temat ze swoimi piłkarzami, ale jednocześnie podkreśla, że podczas tych dyskusji nie podnosił głosu.

 

- Nie krzyczę, bo te rozmowy mają czegoś nauczyć, a nie straszyć. Chodzi o to, aby wyeliminować myślenie, że jeśli ja nie pomogę i nie zaasekuruję, to obrona i bramkarz zrobią to za mnie i +wyczyszczą+ sytuację. Każdy na boisku potrzebuje pomocy od kolegi. Jeśli chodzi o statystyki, to naprawdę nie mamy się czego wstydzić. W meczu z Termalicą Flavio Paixao pokonał prawie 12 kilometrów, a to wynik fenomenalny. Większość chłopaków zanotowała ponad 11 km. Musi to jednak przekładać się na kreowanie sytuacji, a my marnujemy energię i siły na inne rzeczy - zauważył.

 

Piotr Nowak bardzo dobrze zna się z trenerem Legii Stanisławem Czerczesowem, z którym w sezonie 1993/94 występował w Dynamie Drezno.

 

- Mieliśmy wtedy fajny zespół, któremu nikt nie dawał szans na uniknięcie degradacji, ale nam wbrew prawu natury udało się utrzymać. Ja i kilku zawodników odeszliśmy po sezonie, ale cały czas utrzymywałem kontakt ze Staniem. Teraz hucznego powitania z pewnością nie będzie, bo Czerczesow nie pije alkoholu. Staniu był jednak facetem, który zawsze starał się analizować i podpowiadać, a wyniki uzyskiwane przez jego drużyny pokazują, że jest klasowym szkoleniowcem - podsumował Nowak.

mjr, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze