Mistrzostwa par żużlowych: Hancock i Holder najlepsi w Toruniu

Żużel
Mistrzostwa par żużlowych: Hancock i Holder najlepsi w Toruniu
fot. PAP

Amerykanin Greg Hancock i Australijczyk Chris Holder wygrali pierwszą rundę Speedway Best Pairs, która odbyła się na torze w Toruniu. W finale pokonali parę Patryk Dudek, Martin Vaculik, mimo, że w biegu padł remis. Zdecydował punkt bonusowy.

Zmieniona formuła zawodów spowodowała, że nie tylko ich stawka się wyrównała, ale ważna była także walka o każdy punkt do końca każdego biegu. Potwierdził to finał wieczoru, w którym zmierzyły się duety reprezentujące zespoły Monster Energy i Boll Team. Świetnie spod taśmy wyszli Dudek i Vaculik, którzy już w pierwszym łuku objęli podwójne prowadzenie. Pech dopadł jednak tego drugiego, któremu na ostatnim okrążeniu zdefektował motocykl. W efekcie wygrał Dudek, ale na kolejnych miejscach na mecie zameldowali się Holder i Hancock. W tym momencie premiowany był punkt bonusowy, który przypadł w udziale właśnie im.

Parowe ściganie rozpoczęła się od podwójnego zwycięstwa Nielsa-Kristiana Iversena i Martina Vaculika. Reprezentujący Boll Team żużlowcy nie dali żadnych szans już na starcie Artiomowi Łagucie i Antonio Lindbaeckowi dowożąc pewne zwycięstwo. Kolejne trzy biegi pierwszej serii były już bardziej wyrównane. Największą niespodzianką był upadek w drugim wyścigu Emila Sajfutdinowa. Rosjanin wystrzelił spod taśmy jak z procy, co spowodowało, że motocykl na lekko mokrej prostej startowej zaczął „tańczyć”. Prędkość była na tyle duża, że Emil nie opanował maszyny i upadł na tor wjeżdżając pod dmuchaną bandę. Na szczęście tor opuścił o własnych siłach.

Pierwsze zmiany w składach odnotować trzeba było już w piątej odsłonie. Lindbaecka zastąpił Grigorij Łaguta, który w parze pojechał ze swoim bratem Artiomem. Ruch ten okazał się w pełni trafiony, gdyż para Rosjan podwójnie pokonała rywali. Ciekawą walkę stoczyli między sobą o dwa punkty w biegu szóstym Bartosz Zmarzlik i Nicki Pedersen, dwukrotnie mijając się na trasie. Lepszy był Polak i wraz z Sajfutdinowem wygrali podwójnie. Chwilę później walkę o zwycięstwo stoczyli Holder i Kołodziej, który zastąpił w swoim zespole Protasiewicza. Australijczyk wykorzystał lepszą znajomość toruńskiego toru i wygrał. Po dwóch seriach startów na czele klasyfikacji były dwa zespoły - Fogo Power i Monster Energy, które miały po osiem punktów.

Dalsza część zawodów przyniosła jeszcze częstsze zmiany w układzie par. Szansę na starty dostawali rezerwowi. Ciekawie było w biegu dziewiątym, gdzie do mety trwała zacięta rywalizacja o dwa oczka. Stoczyli ją Grigorij Łaguta i Sajfutdinow. Na metę wpadli walcząc dosłownie na łokcie i o przysłowiowy błysk szprychy szybszy był ten drugi. Upadek Nickiego Pedersena oglądali kibice w biegu 12. Po raz kolejny dał o sobie znać waleczny Grigorij Łaguta. Popularnego „Griszę” po ciasnym wejściu w łuk na drugim okrążeniu mocno wyniosło na zewnętrzną. Tam podciął przednie koło Pedersena. W powtórce Duńczyk z kolegą z pary, Niemcem Martinem Smolińskim, odniósł pierwsze w tym dniu zwycięstwo w stosunku 4:2. Po 14. wyścigach liderem zawodów był zespół startujących na co dzień w grodzie Kopernika Hacocka i Holdera z dorobkiem 17 punktów.

Po kolejnych dwóch podwójnych wygranych duet ten zapewnił sobie bezpośredni awans do finału pierwszej rundy Speedway Best Pairs. Pozostała walka o kolejne dwie pozycje dające możliwość walki o finał. Awans do barażu wywalczyły ostatecznie zespoły, w składach których byli Protasiewicz, Zengota i Kołodziej oraz Iversen, Vaculik i Dudek. Do finału awansował ten drugi po fenomenalnym finiszu Vaculika, który minimalnie wyprzedził prowadzącego od startu Zengotę.

Kolejne zawody cyklu SBP odbędą się 5 maja w niemieckim Landshut. Finał rywalizacji 4 czerwca w Ostrowie Wlkp.

Wyniki SBP w Toruniu:


1. Monster Energy – 27 pkt. + wygrana w finale
Chris Holder 14, Greg Hancock 13, Paweł Przedpełski - ns.

2. Boll Team - 24 + przegrana w finale
Niels Kristian Iversen 9, Patryk Dudek 9, Martin Vaculik 6

3. Eport2000pl Team - 18 + przegrana w barażu
Janusz Kołodziej 8, Piotr Protasiewicz 5, Grzegorz Zengota 5

4. Trans MF Pro Race Team - 17:
Nicki Pedersen 14, Renat Gafurow 2, Martin Smoliński 1

5. Fogo Power - 16:
Bartosz Zmarzlik 11, Emil Sajfutdinow 5, Tobiasz Musielak 0

6. Nice Racing - 13:
Grigorij Łaguta 6, Artiom Łaguta 4, Antonio Lindbaeck 3,

7. City Team - 11:
Kai Huckenbeck 9, Tobias Kroner 1, Tobias Busch 1

Klasyfikacja generalna po pierwszym turnieju:


1. Monster Energy – 10 pkt.
2. Boll Team – 8
3. Eport2000pl Team – 6
4. Trans MF Pro Race Team – 4
5. Fogo Power – 3
6. Nice Racing – 2
7. City Team – 1.

 

Po zawodach Speedway Best Pairs w Toruniu powiedzieli:

 

Piotr Protasiewicz (3 miejsce – Eport2000pl Team): „Cieszę się, że wspólnie z Grzesiem i Januszem wywalczyliśmy to trzecie miejsce. Byliśmy świadkami świetnego ścigania, zresztą jak zawsze w Toruniu. Początek sezonu w moim wykonaniu to trochę wpadek, bo zdarzyła się taśma i defekt. Skończyło się jednak szczęśliwie, tym bardziej, że jazdy mieliśmy jeszcze nie za wiele, a tu trzeba było zmierzyć się w bardzo doborowej stawce. Każdy z nas dorzucił swoje punkty, co starczyło na trzecie miejsce.”

 

Martin Vaculik (2 miejsce – Boll Team): „Gratuluję zwycięzcom, bo pojechali dziś świetne zawody. Co do nas, każdy dorzucił cenne punkty. Rewelacyjne zawody pojechał Patryk Dudek, który był bardzo szybki, swoją wartość pokazał też Niels. O siebie mogę powiedzieć, że jestem rozczarowany tym, co działo się z moim sprzętem. W motocyklu, na którym wygrałem pierwszy bieg, w kolejnym starcie zatarł się silnik i musiałem zmienić sprzęt. Drugi nie był już tak szybki, ciągle szukałem, zmieniałem ustawienia i starałem się robić punkty na tyle, na ile mogłem. Odpowiednie dopasowania znalazłem dopiero w finale, ale niestety już na drugim okrążeniu zaczęło mi się palić sprzęgło i nic więcej nie mogłem zrobić. Mimo tych przeciwności udało się zająć drugie miejsce, z czego bardzo mocno się cieszymy. Postaramy się na przyszłość wyeliminować wszystkie sprawy sprzętowe i walczyć o jeszcze więcej.”

 

Chris Holder (zwycięzca, Monster Team): „Gratulacje dla naszych finałowych rywali, bo po starcie w finale dla mnie i Grega sytuacja nie wyglądała zbyt dobrze. W pewnym momencie zauważyliśmy, a nawet poczuliśmy, że Martin ma problemy z motocyklem i dzięki temu szczęście uśmiechnęło się do nas i wygraliśmy punktem bonusowym dzisiejsze zawody. Myślę, że zasłużyliśmy zarówno na finał, jak i na tą wygraną, bo po rundzie zasadniczej zgodnie ze zdobytymi w walce na torze punktami byliśmy najlepsi.

 

Greg Hancock (zwycięzca, Monster Team): „Zgadzam się ze wszystkim, co powiedział Chris, ale musze dodać jeszcze jedną bardzo ważną rzecz. Chcę pogratulować polskiej firmie pomysłu na świetną imprezę. Jestem pod wielkim wrażeniem organizacji, prezentacji i całej otoczki tej imprezy. To świetny produkt i mam nadzieję, że w kolejnych latach jeszcze bardziej się rozwinie.”

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze