Katowiczanie już dawno nie zagrali tak efektownie. Największą siłą gospodarzy była dokładność, wymienność podań i stabilność w obronie. Prowadzenie piłkarze Jerzego Brzęczka objęli dopiero w 45. minucie. Podanie w pole karne od Macieja Bębenka otrzymał Marcin Flis, który wstrzelił futbolówkę w pole karne, gdzie do siatki trafił Oliver Praznovski. Po przerwie GKS kontynuował skuteczną grę w defensywie, a wynik nie uległ  zmianie do końca spotkania.

 

GKS Katowice - GKS Bełchatów 1:0

 

BRAMKA:  Práznovský 45. SĘDZIA: Idzik (Poznań).

 

KATOWICE: Kuchta – Czerwiński, Kamiński, Práznovský, Flis (75. Iwan) – Bębenek (65. Szołtys), Duda, Leimonas, Wołkowicz (85. Zahorski), Frańczak – Goncerz.

 

BEŁCHATÓW: Krakowiak – Klemenz, Michalski, Cverna, Kubáň – Papikjan, Witasik (46. Ploj), Rachwał (85. Flaszka), Szymański, Zapalač – Demianiuk (71. Gierszewski).

 

ŻÓŁTE KARTKI: Frańczak, Kamiński, Práznovský, Zahorski - Klemenz, Cverna.