Fatalne statystyki Torino, m.in. brak wygranej od pięciu spotkań powodowały, iż zdecydowanym faworytem byli mediolańczycy. Podopieczni  Roberto Manciniego zajmowali piątą pozycję i w związku z remisem Fiorentiny z Sampdorią już po tym spotkaniu mogli awansować na czwarte miejsce.

 

Historia starć obu drużyn również przemawiała za ”Nerazzurri”. W 151 meczach Inter wygrywał 67 razy, odniósł 36 porażek, a 48 spotkań kończyło się remisem.

 

Tym razem trener Kamil Glik zasiadł na trybunach stadionu w Mediolanie. Drużyna Roberto Manciniego od początku przejęła inicjatywę i już w 17. minucie wyszła na prowadzenie. Karnego, pewnym uderzeniem wykorzystał najlepszy snajper Interu Mauro Icardi.

 

Zawodnicy z Turynu wzięli się do odrabiania strat. Dziesięć minut po przerwie wyrównał Cristian Molinaro. Na domiar złego chwilę później za drugą żółtą kartkę, z boiska wyleciał Joao Miranda.

 

W 72. minucie w polu karnym gospodarzy padł Andrea Belotti, który był faulowany przez Yuto Nagatomo. Japończyk został wyrzucony z boiska, a poszkodowany zamienił karnego na bramkę. Torino awansowało aż o cztery pozycje w lidze i oddaliło się od od strefy spadkowej.

 

Inter Mediolan – Torino 1:2 (1:0)

Bramki: Icardi 17’ – Molinaro 55’, Belotti 72’