Nokaut na Tomaszu Adamku? "Nie chodzi o pieniądze, tylko o uczciwy werdykt"

Sporty walki

Patrick English o proteście w sprawie zakończenia walki Tomek Adamek – Eric Molina chce powiedzieć dwie rzeczy: że decydujący głos o tym, czy sprawa będzie miała dalszy ciąg czy nie, będzie miał polski Wydział Boksu Zawodowego. Oraz to, że bez względu na to, jak sprawa się zakończy, powtórki walki „Górala” z Ericem Moliną nie będzie, bo Adamek karierę zawodniczą zakończył. Chodzi o pryncypia.

Punkt 1: czy na pewno KO?

Przepisy – uniwersalne a nie tylko IBF są jasne - walka uznana zostaje za zakończoną przez nokaut jeśli pięściarz NIE PODNIESIE się do zakończenia liczenia do dziesięciu. TKO – ogłaszane jest wtedy, kiedy sędzia uznaje czy pięściarz może kontynuować walkę czy też nie.

 

Patrick English: „Dwukrotnie – zaraz po walce oraz w dniu dzisiejszym (tekst postał w poniedziałek) – zapytałem  czy starcie Moliny zostało uznane za KO. Dwukrotnie powiedziano mi, że przez KO, co jest podstawą prostestu Tomka. Main Events, popierające protest uważa, iż nie jest to zgodne z prawdą. Przeglądnąłem zarówno oficjalne taśmy z walki, jak te dokonane przez kibiców – naszym zdaniem Tomek był na nogach PRZED słowami „dziesieć” sędziego Jankowiaka czyli Adamek miał pełne prawo, ujęte w regulaminie nie tylko IBF, skorzystać ze zwykłej, minutowej przerwy pomiędzy rundami. Przypomnijmy,  że liczenie miało już miejsce po gongu, że nie było niebezpieczeństwa związanego z  kontynuowaniem walki. Uznanie, tak jak jest obecnie, że Tomek nie był na nogach do komendy „dziesięć” (KO) taką opcję – regulaminowej przerwy pomiędzy rundami - wykluczało. Szkoda też, że Wydział nie skorzystał – taką sprawę przewiduje poprawiony punkt regulaminu IBF – z przejrzenia zapisu wideo”.

 

English: „Wydział Boksu Zawodowego ma praktycznie trzy możliwości postępowania:

 

  1. Przekazać sprawę IBF, mówiąc, że skoro była to walka o tytuł IBF Intercontinental, to zostawiamy IBF rozstrzygnięcie czy sędzia popełnił błąd. Jeśli był to błąd, walka zostaje uznana za niebyłą – bez rozstrzygnięcia, a pas IBF Intercontinental pozostaje bez właściciela. Jeśli IBF uzna, że błędu nie było, pas jest nadal w rękach Erica Moliny.
  2. Podjąć własny przegląd całej sprawy, decydując się na wydanie komunikatu, że wszystko bylo zgodnie z przepisami lub nastąpił błąd regulaminowy. W tym pierwszym przypadku - uznania, że decyzja sędziego Jankowiaka o ogłoszeniu KO była słuszna - IBF nie jest w stanie już nic zrobić. To zamyka sprawę.

 

Punkt 2: chodzi o pryncypia

 

„Bardzo ważna sprawa – dla Tomka Adamka, z którym długo na ten temat rozmawiałem - to fakt, że jakakolwiek decyzja zapadnie, on na ring nie wraca. To sprawa pryncypialna – ma spowodować, żeby pięściarze, którzy będą po nim w takiej sytacji, mieli szansę uczciwego werdyktu, a sędziowie  takich błędów popełniać więcej nie będą” – mówi Patrick English. „Spodziewam się, że Wydział Boksu Zawodowego odpowie nam w miarę szybko,  jaką decyzję podejmuje w związku z naszym protestem, którego kopia trafiła już do International Boxing Federation”

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze