Aby myśleć o sensacyjnym awansie do finału Pucharu Polski Zawisza Bydgoszcz musiał celować w cud, czyli odrobienie czterobramkowej straty z Warszawy. Taki scenariusz wydawał się mocno nierealny, ale pierwszoligowiec mógł chociaż pokusić się o godne pożegnanie z rozgrywkami poprzez postawienie się liderowi Ekstraklasy. Nic takiego jednak nie miało prawa mieć miejsca, jeśli fatalne błędy w środkowej strefie boiska popełnia najlepszy zawodnik tego sezonu i kapitan zespołu, Kamil Drygas.

 

Pomocnik zachował się nieodpowiedzialnie i pozwolił odebrać sobie piłkę, która momentalnie trafiła do niepilnowanego Nemanji Nikolicia, ten zaś doskonale wiedział co z nią zrobić. Reprezentant Węgier minął bezradnego Dominika Kowalskiego i pozostało mu dobić piłkę do pustej bramki, odbierając tym samym chęci do odrabiania strat zespołowi Zawiszy.

 

Gol Nemanji Nikolicia po błędzie Kamila Drygasa w załączonym materiale wideo.