Najważniejszą bramkę w ostatnich latach historii Glasgow Rangers zdobył obrońca James Tavernier. Na Ibrox Park długo utrzymywał się bezbramkowy remis, kibice mogli się niepokoić czy nie powtórzy się historia z poprzedniego sezonu, kiedy nie udało się awansować - wtedy z ogromną przewagą ligę wygrał zespół Heart of Midlothian.

 

W 50. minucie jednak z prawego skrzydła dośrodkował Jason Holt, a lot piłki przeciął Tavernier i trybuny mogły eksplodować. Kolejnych goli nie udało się zdobyć, ale to nieważne. Rangersi mają taką przewagę nad drugim w tabeli Falkirk, że już teraz mogą świętować awans do elity i szykować się na kolejne Old Firm derby z Celtikiem Glasgow w lidze.

 

Spotkanie z największymi rywalami nadejdzie jednak jeszcze w tym sezonie (drugie, od kiedy Rangers zbankrutowali i spadli o kilka lig w hierarchii) - w półfinale Pucharu Szkocji, w którym obie drużyny zagrają na Hampden Park i jeśli udałoby się ten mecz wygrać, to szczęście byłoby pełne. Może się jednak skończyć także łatwym zwycięstwem rywali (jak rok temu 2:0).

 

Co teraz czeka Rangers? W końcu klub wychodzi na finansową prostą, od kiedy stery przejął tam biznesmen Dave King. Ciągle jednak Rangersi muszą uważać na swoje finanse i wyjaśnić skomplikowane relacje z Mike'em Ashleyem - właścicielem Newcastle United. Firma Ashleya Sports Direct pożyczyła Rangersom 5 mln funtów, a klub twierdzi, że już tę pożyczkę spłacił. Przedstawiciele Sports Direct nie są do końca tego zdania. To jednak wydaje się teraz tylko dalekim wspomnieniem kłopotów, jakie spowodowały bankructwo Rangersów cztery lata temu.

 

Klub z Glasgow wraca do Premiership pod wodzą Marka Warburtona - pierwszego w historii klubu angielskiego menedżera. Ten człowiek okazał się kluczowy, jeśli chodzi o losy Rangersów: zmienił ich sposób gry, trenowania, przygotowania fizycznego, odżywiania, a nawet układ dnia meczowego. To pierwsza, poważna, samodzielna praca w karierze tego menedżera i od razu wielki sukces.

 

Teraz jednak, wyzwania będą poważniejsze, tylko czy Rangersi mogą się zatrzymać? Jeśli już są w Premiership, to wszyscy oczekują od nich walki o mistrzostwo kraju. Takiego zdania jest pomocnik tej drużyny Andy Halliday. Podobne rzeczy powtarza Warburton i na pewno wszyscy kibice.