Od sierpnia zeszłego roku Bartosz Łosiak i Piotr Kantor nie wypadli z czołowej „dziewiątki” kolejnych 12 turniejów. W Grand Slam w Olsztynie zajęli piąte miejsce, następnie powtórzyli ten wynik w Rio de Janeiro, Xiamen i Antalyi, a już w tym roku stali na trzecim stopniu podium w Kish Islands oraz wygrali turniej na piaskach Copacabany w Rio de Janeiro. Teraz dołożyli kolejny brąz w Katarze.


Wynik cieszy tym bardziej, że od początku turnieju Łosiak zmagał się z lekkim urazem kolana. Przed pierwszym meczem mocno zbił nogę i musiał oszczędzać się w pierwszych starciach. Na szczęście udało się awansować do półfinału. Sztuka ta nie wyszła pozostałym naszym parom: Fijałkowi i Prudlowi, Kądziole i Szałankiewiczowi oraz Brylowi i Kujawiakowi.


W meczu o finał Polacy wpadli na niewygodną dla nich parę Włochów – Alexa Ranghieriego i Ignacio Carambulę. Grali z nimi wcześniej już dwa razy i przegrali oba starcia. I tym razem się nie udało. Szkoda zwłaszcza pierwszego seta, w którym nasi mieli już nawet piłki setowe, ale ostatecznie przegrali w końcówce 25:27. W drugiej partii Włosi już dominowali i wygrali 21:14.


Polacy umocnili się jednak na prowadzeniu rankingu za ten sezon i zdobyli kolejne punkty do rankingu olimpijskiego, w którym przed turniejem w Katarze byli na 10. miejscu. Przypomnijmy, że szanse na wyjazd do Rio de Janeiro mają dwie nasze pary, ale o tym kto będzie nas reprezentował w czasie igrzysk zadecyduje ranking i decyzja trenera reprezentacji.