"Przed meczem z Chile znaliśmy oczywiście wynik konfrontacji Macedonii z Tunezją i wiedzieliśmy, jaka jest sytuacja. Wicemistrzowie Afryki ułatwili nam zadanie, ale trener Dujszebajew uczulał nas, że do spotkania z Chile mamy podejść z szacunkiem i należycie skoncentrowani. Do igrzysk nie zostało wiele czasu, dlatego musimy wykorzystywać każdą wspólnie spędzoną chwilę i w każdym spotkaniu robić to, czego nasz szkoleniowiec od nas oczekuje" - dodał Szyba.

 

Zawodnik słoweńskiego klubu Gorenje Velenje przyznał jednocześnie, że szkoleniowiec zabronił im w sobotę świętowania awansu.

 

"Po wygranej z Chile trener Dujszebajew zapowiedział, że fety nie będzie. Na chwilę radości będziemy mogli pozwolić sobie dopiero w niedzielę po ostatnim meczu z Tunezją. Przed tym spotkaniem nie trzeba nas dodatkowo motywować, bo świetnie robi to pełna hala. Chcemy wygrać, bo założenie jest takie, że z każdym meczem mamy się stawać lepszą drużyną" - wyjaśnił.

 

Szyba zdobył w konfrontacji z Chile pięć bramek i został uznany najlepszym zawodnikiem spotkania.

 

"Cieszę się, że pomogłem drużynie, ale z całym szacunkiem dla Chile, to nie był zespół europejskiego formatu. Ale z drugiej strony każdy osobisty sukces cieszy" - zapewnił.