Szymon Rojek: Bartek, jakiś czas temu przyznałeś, że to jest twoje marzenie, wyśniony scenariusz aby puentować, kończyć reprezentacyjną karierę igrzyskami olimpijskimi. Igrzyska są, pytam czy nic się nie zmieniło? Czy to rzeczywiście puenta, czy może tak się rozochociłeś, że jeszcze trochę pograsz?

 

Bartosz Jurecki: Nie wiem. Na razie dobrze się czuję. Koncentruje się na tym, żeby załapać się do składu i pojechać do Rio, bo na pewno będzie bardzo zacięta walka o te szesnaście miejsc. Na razie cieszymy się z tego turnieju, z tych trzech zwycięstw. Wygrywaliśmy w różnych stylach, ale myślę że robimy kroki do przodu. Ten turniej był podziękowaniem i przeprosinami za mistrzostwa Europy.

 

Mówisz o różnych stylach, ale wiesz co było wspólne dla tych trzech meczów? Nie było ani jednego horroru, a to jest coś czego w waszym wykonaniu nie pamiętamy od bardzo dawna.

 

Na pewno to się zmieniło. Życzyłbym sobie abyśmy wszystkie  mecze wygrywali, nawet po horrorach. Takie zwycięstwa jeszcze bardziej budują. Na pewno kibice są zdrowsi po takich zwycięstwach jak dziś. Nawet nie ma czasu na świętowanie, wszyscy musimy wracać do klubów. Teraz może chwile poświętujemy w szatni. Może z pięć minut, ale tak to wsiadamy do samochodów i uciekamy do domów.

 

Pamiętasz Pekin? Będziesz w grupie tych zawodników, którzy będą służyli radą z czym się je te igrzyska, jaki to jest turniej, jak się do niego przygotować, co robić, a czego unikać?

 

Na pewno to niesamowite przeżycie. Coś wspaniałego, każdy sportowiec marzy o tym aby tam pojechać. Ja mam szansę żeby pojechać drugi raz. Teraz muszę ciężko pracować, aby walczyć o pozycję w składzie. Jeżeli się uda to oczywiście marzenia są duże. Jeśli ktoś będzie miał jakieś pytania to na pewno pomogę.

 

Cała rozmowa z Bartoszem Jureckim w załączonym materiale wideo.