Drugie miejsce zajęła broniąca tytułu Ukrainka Julia Paratowa - 202 kg, a trzecie 17-letnia reprezentantka Łotwy Rebeka Koha - 198 kg. Po rwaniu - zgodnie z przewidywaniami prowadziła Paratowa z rezultatem 94 kg. Druga była Koha - 90 kg, a trzecia Iovu - także 90 kg. W podrzucie zapowiadała się sensacja, gdy dwa pierwsze podejścia Paratowej do 108 kg nie zostały zaliczone. Sędziowie stosunkiem głosów 2:1 dwa razy uznali, że był tzw. docisk w prawej ręce. Decyzja była kontrowersyjna, nawet nielicznie zgromadzona publiczność oceniła ją... gwizdami.

 

Dopiero w trzeciej próbie Paratowej "sprawiedliwi" nie dopatrzyli się nic złego i bój jej zaliczyli. Jednak 108 kg nie wystarczyło do obronienia tytułu, gdyż dobrze dysponowana Iovu najpierw podrzuciła 110 kg, kilka minut później założyła na sztangę 113 kg i bez problemów zapewniła sobie drugi w karierze tytuł. Ale na tym nie zakończyła, w ostatnim podejściu zadysponowała 120 kg, próba była udana i Rumunka ukończyła zawody z rezultatem 210 kg. Cztery lata temu do wywalczenia tytułu potrzebowała 207 kg. Rok temu w Tbilisi Paratowa zwyciężyła uzyskując 200 kg w dwuboju.

 

Polki w tej kategorii nie startowały. Zawody są ostatnią szansą wywalczenia jednego miejsca na igrzyska. Aby tak się stało, po nieudanych mistrzostwach świata w Ałmatach (2014) i Houston (2015), w klasyfikacji zespołowej muszą znaleźć się w czołowej szóstce krajów, które kwalifikacji do Rio de Janeiro jeszcze nie wywalczyły. Będą o nie rywalizować z reprezentantkami: Francji, Włoch, Hiszpanii, Niemiec, Azerbejdżanu, Mołdawii, Łotwy, Albanii, Szwecji, W. Brytanii i Norwegii.

Wyniki w kat. 53 kg:
  
  1. Cristina Iovu (Rumunia)              210 (90+120)
  2. Julia Paratowa (Ukraina)             202 (94+108)
  3. Rebeka Koha (Łotwa)                  198 (90+108)
  4. Serna Acarturk (Turcja)              191 (82+109)
  5. Evagjelia Veli (Albania)             183 (83+100)
  6. Atenery Hernandez Martin (Hiszpania) 182 (81+101)